Wyszukiwarka

Nowości we Frontierze – Super Supreme + pizza z łososiem

SAM_3647Kiedy dostałem od Rednacza sms z zapytaniem, czy mam czas iść do Frontiery – bo nowości – nie miałem wątpliwości, że znajdę ten czas. Pizzeria z bezapelacyjnie najlepszym ciastem w mieście i być może w kraju. Byłbym głupi, gdybym odmówił. Pizzy i wołowiny nie odmawiam, więc dzień po tymże smsie zameldowałem się na miejscu.

Zaproszenie na pizzę to nie jedyna dobra informacja. Drugą było to, że nowe placki są dwa. Podwójne szczęście, podwójne zwycięstwo. Pod warunkiem, że będzie to dobre, ale o to jakoś byłem spokojny.

SAM_3643Poczekaliśmy chwilę i oto dostajemy pierwszy placek – Super Supreme (o ile tak się będzie nazywać). Na pizzy zaskakująco sporo – jak na zazwyczaj stawiającą na prostotę Frontierę – składników. Boczek, chorizo, kurczak, ser mozzarella, cebula (czerwona i zwykła), papryka i ananas. Poza tym sos i pieprz. Mnogo tego. Ale pomimo dużej ilości składników nie mamy wrażenia braku spójności.

Pierwszy kęs i  myśl: „Matko, jak ja tęskniłem za tym ciastem”. Bo dla mnie, to właśnie ciasto jest tu głównym atutem. Cienkie, chrupiące, bez dużych brzegów. Italian style. Najlepsze w mieście, pewnie w kraju również. Mógłbym jeść je bez żadnych dodatków. Ale dodatki są i robią swoją robotę.

SAM_3645Ser ma momenty, gdy się ciągnie, poza tym, cały czas jest wyczuwalny w tle i współgra z całym dobrodziejstwem mięsa, ananasa i warzyw. Tego pierwszego jest sporo. Szef kuchni nie żałował z obłożeniem pizzy, w niemal każdym kęsie mamy jakiegoś zwierza, a zwierz przedniej jakości za każdym razem. Na osobne zdanie zasługuje zacnie doprawiony i soczysty kurczak – takiego kuraka na pizzy to ja rozumiem. Rozsądne rozłożenie składników wpływa na to, że nie mamy jednak wszystkiego naraz. Sprawia to, że całość jest urozmaicona.

Jest też dość ostra. Papryka, wspomniane chorizo, pieprz i chyba sos dają jej nieco charakteru – co mi osobiście bardzo odpowiada. Cebula – wiadomo, zawsze na plus, zwłaszcza czerwona dodaje sporo od siebie. Ananas z założenia miał to nieco łagodzić i w sumie, jak na niego trafimy to właśnie dodaje tej słodyczy. Niestety jest go ciut mało. Ale nie myślcie, że przez to pizza coś traci. Super Supreme i tak jest lepszym plackiem, niż wasza ulubiona pizza z jakiegokolwiek innego miejsca.

SAM_3654Plackiem równie dobrym, jeśli nie lepszym, jest druga z nowości. Kompozycja prostsza, lecz zarazem dość odważna. Łosoś, gorgonzola, kapary, trochę cebul i koperek.

Pomijając już kwestię ciasta – które wiadomo, jest równie wybitne jak w poprzedniczce – pizza broni się sama. Tu rolę pierwszoplanową zdecydowanie gra szalenie wyrazisty ser. Jezu, jak ja uwielbiam pleśniowe sery, a gorgonzolę chyba najbardziej. To jak ten aromatyczny skurczybyk przejmuje całość to poezja. Jest wszędzie, akcentując swoim mocnym pleśniowym smakiem każdy z kęsów jakie bierzemy.

SAM_3649W wielu tych kęsach pojawi się również słony łosoś. Jedna z moich ulubionych ryb. Ścisły TOP3. Połączenie jej z tym serem mogłoby się wydawać dziwnym pomysłem, ale sprawdza się rewelacyjnie. Wychodzi przed niego, ale nie sprawia wrażenie oddzielonej od całości. Mamy tu do czynienia raczej z pełną syntezą. Tymi akcentami które przełamują harmonię w mojej ocenie są kapary i koperek. Ten drugi dodaje ciut goryczki, a te pierwsze, przypominają mi smakiem oliwki i wyraźnie akcentują swoją odmiennością kompozycję. Ot, taki drugoplanowy aktor wychodzący czasem przed gwiazdy wieczoru. Gwiazdy, które – ustalmy to – lśnią jak cholera.

PS Fakt, że z mojej strony skala kończy się na 9 w tym przypadku oznacza, że każda inna pizza jaką jadłem i oceniałem (może poza Cyklopem) kończy się w okolicach 6,5-7. Frontiera za sprawą ciasta, ma u mnie osobną skalę.

Maciej

[rednacz]

Jeśli chodzi o pizzę Super Supreme, J-Mac właściwie wyczerpał temat. Świetna kompozycja, dużo składników, mega chorizo (i mięsa w ogóle), łechtające nasze podniebienia dwa rodzaje cebuli i ananas, którego wprawdzie jest tu mało, ale i tak swoją niewielką obecnością potrafi skontrastować słodyczą cały, raczej pikantny placek. No, generalnie podzielam zdanie kolegi Jana.

Ale zapomniał o jednym: do pizzy szefo Frontiery dodaje sos w pojemniczku. Czosnkowo-ziołowy, tak bym go nazwał. I mam do niego zdanie dość ambiwalentne. Bo z jednej strony, jest zupełnie niepotrzebny. Pizza sama w sobie smakuje wybornie i dodatkowe mazidła są tu wręcz niewskazane. Tym bardziej, że sos zalicza się do tych mocnych i gdy posmarowałem nim jeden kawałek pizzy, zabił smak niektórych składników. Dobrze więc, że jest on podawany w osobnym pojemniczku. Zamysł był taki, by stosować go w sytuacjach, gdy dla kogoś pizza okaże się zbyt ostra. Można go sobie dozować, można go w ogóle nie użyć – jest to jakieś rozwiązanie.

Bo z drugiej strony, ten sos jest bardzo smaczny. Lubię czosnek, lubię takie mazidła. Specjalnie zostawiałem brzegi na później, by wytaplać go w tym ziołowo-czosnkowym dobrodziejstwie. I nawet przez chwilę żałowałem, że te brzegi nie są tak grube i pulchne jak w tych wszystkich polskich pizzeriach na dowóz nastawionych na tanie nakarmienie głodnego studenta.

SAM_3657Z kolei pizza z łososiem bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i jeszcze bardziej skradła moje serce. Bo – po pierwsze – nigdy nie byłem przekonany do ryby na pizzy, a ten placek to zrobił. A po drugie – nie spodziewałem się, że połączenia czegokolwiek wyłowionego z morza z serem pleśniowym może być tak bardzo udane.

Przy następnej wizycie z miejsca zamawiam pizzę z łososiem. Genialna jest!

Lokalizacja: Zamenhofa 128B, Poznań

Cena: ~19 zł

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: po jednej żołądek pełen

Smakowitość:
* Super Supreme – 8,995/10 (8,99/10 – J-Mac, 9/10 – rednacz)
* z łososiem – 9,25/10 (9/10 – J-Mac, 9,5/10 – rednacz)