Wyszukiwarka

Polimmus (Łapu Papu, Poznań)

WP_20140901_003Wydawać by się mogło, że Alma Matter poznańskiego slow foodu po rzuceniu wyzwania Subwayowi i KFC lekko zapomniała o korzeniach i wprowadzaniu nowych dań do swojego pierwotnego punktu. Przez ostatni rok pojawił się tylko Janamon – a i on na fali innej akcji. Pod koniec sierpnia – tak późno, że jadłem dopiero we wrześniu – zaatakowali ponownie. Tym razem uderzając w tak jakby greckie tony.

WP_20140901_005

Nie mam nic do greków, chociaż to ponoć straszne lenie i nie mam nic do greckich smaków – a to głównie dlatego, że rzadko się z nimi spotykam. Być może nawet Polimmus jest mało grecki. Ma za to inne walory: jest bardzo dobry. Do dość mocno – jak zawsze – doprawionego mięsiwa (którego najlepiej brać 2 kawałki) dodano rukolę – czyli jedyną słuszną zieleninę, czerwoną cebule, ser feta, zielone oliwki, suszone pomidory, fetę i hummus. Smakowo przypominał trochę zeszłoroczną Fetolę, ale smakował mi bardziej. Kompozycja była ciekawa a zarazem dość spójna i wyważona. Nie ma w niej akcentów, które by nie pasowały, są za to te, które delikatnie przełamują całość. I to się chwali.

Burgera z hummusem zjecie w lokalu przy ul. Garbary 47, za singla zapłacicie 13 zico a nakarmi was w 27%. Dubelek jest piątaka droższy i karmi na 34%.

Smakowitość 80%