Wyszukiwarka

Zapiekanki z Łapu Papu

To był śmiały krok. Pierwsza burgerownia w Poznaniu otworzyła nowy lokal. Obok innej burgerownii. I o dziwo nie z wołem w bułce, a z… zapiekankami.

Tych w stolicy Wielkopolski nie brakuje. Są w każdym całodobowym Fuksie i Roti, można dostać je w legendarnej budzie przy Moście Teatralnym, ale łączy je jedno: marna jakość. Łapu Papu Baguette podnosi poprzeczkę.

SAM_4262

Każdą zapiekankę komponujemy sobie sami. Trochę jak w Subwayu. Do wyboru mamy ogromną pulę składników w tej samie cenie. Dodatkowo płacimy tylko za najważniejsze rzeczy: mięso i ser.

Zamawiam wersję posmarowaną ajwarem i masłem ziołowo-czosnkowym, z papryką, salami, boczkiem, serem lazur, posypaną parmezanem i polaną sosem barbecue i sosem musztardowo-miodowym. Wszystko na jasnym pieczywie. Rolę wisienki na torcie zagrał… banan. A co, jak szaleć to szaleć. Płacę 16 zł.

SAM_4266

Na zapiekankę chwilę czekam. Zapiekanki nie są przygotowane z gotowych spodów, jak ma to miejsce w 90% przypadków – pracownik przekraja bagietkę, sam smaruje, sam układa składniki. Wszystko zdaje się być bardzo świeże.

Przekłada się to na jakość produktu. Moja zapiekanka smakuje rewelacyjnie, choć nie każdy ze składników mnie zachwycił. Sosu musztardowo-miodowego czy lazura prawie w ogóle nie wyczuwam, z kolei sos BBQ trochę zawodzi, brak mu wyrazistości.

SAM_4269

Mięsko jednak bardzo smaczne – i salami, i boczek. Papryka „robi robotę”, a parmezan wzorowo podkreśla całą zapieksę. Pierwsze skrzypce gra ajwar do spóły z masłem ziołowo-czosnkowym. Oba smarowidła nadają ton całej bagietce i jest to ton niesamowity. A banan? Wpada raz na trzy gryzy, wprowadza trochę słodyczy i – co za tym idzie – kontrastu. W moją kompozycję wpasował się z klasą. Choć pewnie nie wszyscy byliby z jego obecności zadowoleni, a ja jestem trochę bananowym freakiem.

zdjecie 2

Największą wadą zapiekanki z Łapu Papu jest stosunek ceny do sytości – 16 zł za bagietkę, którą owszem, najemy się, ale nie w takim stopniu jak burgerem tuż obok. Inna sprawa, że jakość jest bardzo wysoka – może nie wszystkie składniki osobno zachwycają, ale razem składają się na fantastyczną całość.

Nigdy więcej nie zjem w Fuksie lub Roti. Redakcjo, a jak jest z Wami?

MruMru

[MruMru]

Moja zapiekanka była idealna. Jestem z siebie dumna za taki dobór składników! Po pierwsze, postawiłam na ciemne pieczywo. Poprosiłam o obsmarowanie go masłem czosnkowo-ziołowym (genialne!) i pastą pieczarkową. I od razu, na wstępie – chwalę! Jestem przekonana, że taka pasta pieczarkowa przypadłaby do gustu nawet rednaczowi.

Dalej same dobre rzeczy: cukinia nadawała delikatności, ogórek kiszony dodawał charakteru, czerwona cebula była koniecznością, a cebula prażona dodatkiem, bez którego ostatnio nie mogę się obejść – po prostu ją uwielbiam. Do tego dorzuciłam sobie kurczaka, a całość polałam sosem BBQ.

Serdecznie polecam taką kombinację! Lekko pikantne, smaki dobrze się komponujące, jedno uzupełnia drugie.

zdjecie 4

I jeszcze parę słów o samym pomyśle – myślę, że się przyjmie. To pierwszy tego typu lokal w Poznaniu, w bardzo dobrej lokalizacji. Jest mały, ale klimatyczny. Pozycji do wyboru bardzo dużo, można układać różne dziwne zapiekanki, a dla tych, którzy są zawsze niezdecydowani – na ścianie są propozycje dnia i tygodnia i zapisane receptury innych gości. Do tego obsługa na medal. Wytłumaczą, gdy jesteś pierwszy raz, o co w tym wszystkim chodzi, pomogą przy doborze składników.

Na pewno jeszcze tam wpadnę.

mfn

[mfn]

Na początek robię wielkie oczy i mówię: „wow, ile składników”. Potem dobre 5 minut wertuję menu, zastanawiając się, jakie ich połączenie sprawdzi się najlepiej. Ostatecznie decyduję się na jasne pieczywo wypełnione cebulą czerwoną i prażoną, pieczarkami, kukurydzą, lazurem, papryką, kurczakiem, boczkiem i sosem musztardowo-miodowym.

Jest bardzo dobrze. Świeżutka krucha bagietka i mnóstwo składników, które sam wybrałem, a wiele z nich ubóstwiam. Zgadzam się z rednaczem, że lazur grał tylko epizodyczną rolę, a szkoda, ale poza tym większych wad nie stwierdzono. Cała reszta dobrze się ze sobą przeplata i jest na najwyższym poziomie świeżości i smaku. Mięso, zarówno boczek, jak i kurczak, to bardzo wysoka półka, a nie marniackie mięso niewiadomego pochodzenia.

zdjecie 5

Warto, chociażby dlatego, że wcześniej w Poznaniu czegoś takiego nie było. Mnóstwo składników wysokiej jakości, świeżość, wszystko robione specjalnie dla nas. Szkoda, że się nie najadłem, a przecież J-Mac ze mnie pod tym względem żaden, ale smak posiłku nadrabiał nie do końca wypełniony żołądek.

Chłop z Mazur

[Chłop z Mazur]

Moją zapiekankę określiłbym jako śniadaniową. Spód postanowiłem posmarować pastą jajeczną, która nadała jej lekkości. Do tego składnik wielu spośród moich pierwszych posiłków w ciągu dnia – suszone pomidory. Zapiekanka nie byłaby zapiekanką gdyby nie pieczarki i ser, którym był parmezan. Do tego dwa smakołyki podkręcające smak – papryka i szczypiorek. Wszystko to postanowiłem dopełnić mięsem w postaci kurczaka, którego przy tych składnikach uważałem za lepszego gracza niż np. wołowinę.

20140304_140945

Cóż mogę powiedzieć o nowym Łapu Papu? To strzał w dziesiątkę, ponieważ dostałem możliwość skomponowania własnego jedzenia, co zdarza się sporadycznie podczas kolaboracji z restauracjami lub po prostu w Subwayu. Co więcej, z lokalami nie każdy może się dogadać, a Łapu Papu prosić nie trzeba. Dwa największe plusy? Niesamowita ilość składników przy stałej cenie, a do tego ich powalająca jakość. Świeżo, smacznie, kolorowo.

Lokalizacja: Kwiatowa 1, Poznań | fanpage

Smakowitość 90%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: świeżo, smacznie, kolorowo

Ocena Ogólna