Wyszukiwarka

Smażalnia Pasja (Sarbinowo)

Lokalizacja: ul. Nadmorska 59a, Sarbinowo

Smażalnia „Pasja” kojarzyła mi się, mówiąc delikatnie, źle. Jak dziś pamiętam sytuację sprzed 2 czy 3 lat, kiedy okrutnie potraktowani, czekaliśmy ponad godzinę na rybę, która i tak nie zawitała na naszym stole. Ale czas leci, a małe mieściny, o których prawie nikt nie słyszał, zmieniają się w chętnie odwiedzane kurorty wypoczynkowe. „Pasja” otrzymała drugą szansę. Miałam pewne obawy, które okazały się zupełnie bezpodstawne.

Ceny jak w każdej smażalni. 4zł za 100g surówki, tyle samo za rybę i frytki. Standard. Mimo że niby tak samo, było… inaczej. Zaczęło się już od surówki. Zamiast standardowego, plastikowego kubeczka, w którym gości zazwyczaj więcej wody niźli kapuchy, na stół wjechał talerzyk, a na nim 4 rodzaje surówek. Starta marchewka, czerwona kapusta i 2 rodzaje surówek z kapusty białej. Jedna z porem, druga z rzepą. Obie zaskakująco smaczne.

Na rybę nie czekaliśmy zbyt długo, jednak zajęło to tyle czasu, żeby wiedzieć, że smażona jest po złożeniu zamówienia, a nie rano, a potem wrzucona do mikrofali. Gdy przemiła pani kelnerka przyniosła nasze flądry, zanim zaczęliśmy jeść, musieliśmy zbierać nasze zęby z podłogi. Szczęki nie tyle co nam opadły, lecz wypadły z wrażenia. Tak wielkiej ryby dawno nie jadłam. Podana prosto, ale ładnie. Na długim talerzu, w towarzystwie frytek, liścia sałaty i kawałka cytryny leżała okazale, tyle że bez głowy. Panierka najlepsza, jaką jadłam na rybie. Złocista, chrupiąca, polana roztopionym masłem czosnkowym. Tak jak czasem można sobie darować zjedzenie panierki, tutaj byłoby to po prostu profanacją.

Przy takim kawale ryby frytki mało co się liczyły. Mimo to były wysmażone idealnie, a olej zdecydowanie NIE był stary. „Porcyjka” dla prawdziwie głodnych wygrywających z anoreksją. Po takiej wyżerce, nie miałam nawet ochoty na gofra.

Ceny:
* flądra – 4 zł/100g
* frytki – 4 zł/100g
* surówka – 4 zł/100g

Smakowitość: 10/10
Współczynnik ‚zwycięstwa z anoreksją’: 88%