Wyszukiwarka

mąka.bar (Szczecin)

makabar

Deptak Bogusława w Szczecinie to specyficzne miejsce. Zdominowane przez bary z tanim piwem i wódką, z Biedronką w bezpośredniej okolicy. Brak tu miejsca dla restauracyjnej gastronomii. Za to świetnie czują się tu tańsze bary i bistra. To tu uświadczymy Krowę na Deptaku, Fabrykę, Fanaberię. Do tego zacnego grona dołączył mąka.bar.

Format ciekawy, bo oprócz kuchni włoskiej stawia na wieczorne spotkania ze znajomymi, przy piwie czy też przy winie. Ale ja nie o tym. Dzisiaj o jedzeniu, jakiego przyszło mi próbować, dzięki zaproszeniu od właścicieli.

IMG_20150224_140357

Nie mam pojęcia, jaki lokal się tu wcześniej mieścił. Ale odziedziczono (albo stworzono od podstaw?) przytulne miejsce, do którego dopasowano ciekawy, dość surowy wystrój, z murami z gołych cegieł i menu wypisanym na całej, jednej ścianie.

Zachęcony wyglądem tego miejsca siadam i rzucam się na menu. Menu bardzo proste, wydrukowane na jednej kartce A4, miło że nie jest przesadnie rozbudowane, niemiło że brakuje w tym jakiejś finezji. Ale to tylko moja własna opinia, inni mogą sądzić inaczej.

Ale właśnie, ja o jedzeniu. Ten tekst powstał w oparciu o dwie wizyty w tym lokalu – na raz mógłbym nie dać rady wchłonąć tylu pyszności.

IMG_20150216_162123

Zacząłem klasycznie, od zupy – kremu z pomidorów. Podany z dwoma drożdżowymi paluchami. Świetna przekąska lub starter do porządnego obiadu. Gęsty, gładki w teksturze, w smaku super – mocno pomidorowy – niczym koncentrat, do tego lekko kwaskowy. Trochę dziwi talerz, w jakim został podany – jakiś taki.. niewymiarowy, małe zagłębienie, a bardzo szerokie brzegi. Jeśli to ma jakieś fachowe nazwy, to poprawcie mnie, nie znam się na anatomii talerzy. A do tego paluchy jako przegryzka – ot, drożdżowe ciasto i tyle.

[column]
IMG_20150224_140818

[/column][column]IMG_20150224_141001

[/column]

Podczas jednej z wizyt polecono mi makarony, reklamowane jako domowej roboty, w trzech konfiguracjach. Za namową obsługi wybrałem wersję z wędzoną makrelą, cukinią, sosem śmietanowym, czosnkiem, rozmarynem i serem dziugas. Długo nie musiałem czekać, na stół wjechał znajomo przewymiarowany talerz, tym razem z równie rozległymi brzegami, ale wywiniętymi na zewnątrz. Fajnie pachniał, to trzeba przyznać, bardzo przyjemna, śmietanowo-kremowa woń. Od razu zabrałem się za widelec. I co? Kremowy sos. I w zasadzie nic więcej. Ryba? Była, widziałem ją, ale nie dała żadnego innego smaku. Czosnek? Rozmaryn? Niestety, zginęły. Nie mówię że to było złe – bo jadło się świetnie, makaron al dente, gruby, dokładnie taki jaki powinien być, ale czegoś zabrakło. Jakiegoś pazura.

To jak już wylałem pomyje na jednego z bohaterów menu mąki.bar – to teraz czas opisać tego głównego sprawcę całego zamieszania, niekoronowanego króla włoskiej kuchni. Pizza. Miałem przyjemność spróbować aż trzech propozycji, w knajpie nazwanych mąkami – klasyczną, krowią i parmeńską.

IMG_20150216_162833

IMG_20150216_163008

Tej pierwszej przedstawiać nie trzeba, bo to popularna margherita. Czego można oczekiwać? Porządnego ciasta, wyrazistego sosu pomidorowego, ciągnącej się mozarelli i aromatycznej bazylii. I w zasadzie otrzymałem dokładnie to. Blat był cieniutki, chrupki, dobrze wypieczony, choć z dużymi brzegami, sos idealny, a ser nie ciągnął się jak w niekórych reklamach telewizyjnych, ale jak najbardziej dawał radę. Za dużym posiłkiem to ona nie jest, ale pamiętajmy – kosztuje trochę ponad dychę.

[column]
IMG_20150224_141803

[/column][column]
IMG_20150224_141809

[/column]

Przy drugiej wizycie poprosiłem o dwie różne połówki, by móc spróbować jak najwięcej, tak narodziła się krowia mąka i parmeńska. Co do wspólnego pierwiastka obu tych kompozycji, jakim jest ciasto: tym razem trafiło się dość nierówno wypieczone, z jednej strony nieco się przypaliło. Nadal jadalne,.ale różnicę widać i czuć.

IMG_20150224_142345

Na tą pierwszą składały się nieco inny, bardziej warzywny sos, oraz mielona wieprzowina i wołowina. Bardzo ciekawy pomysł, całkiem znośnie zrealizowany, chociaż smak mięsa został nieco przyćmiony smakiem pomidorów.

IMG_20150224_141950

Druga połówka to równie klasyczna co margherita, parma e rucola, gdzie tytułowe rukolę i szynkę parmeńską układa się dopiero po upieczeniu pizzy. A na sam wierzch dodano płatki sera dziugas. Szynka parmeńska zawsze dobra. Cieniusieńkie plastry, niemal prześwitujące, w ilości wystarczającej, grały główną rolę na tej części placka, podkreślane przez delikatnie gorzkawą rukolę, jedyną sałatę o jakimkolwiek smaku. Przyczepiłbym się do ceny tej pozycji w menu – 23 złote, za stosunkowo małą pizzę. Rozumiem, składniki dobre i szlachetne, ale i drogie. Ale to nadal drogo.

IMG_20150216_163627

Dane mi było również spróbować jednego ze znanych włoskich deserów, czyli tiramisu. Artystycznie podane w słoiku, świetne w smaku – puszyste i kremowe, o delikatnym aromacie kawy, aż chce się wylizać słoik do czysta. Niestety, nie wypada. Wszystko popiłem robioną na miejscu lemoniadą, o smaku mango (do wyboru z wielu). Zimna, smaczna, mocno cytrusowa, czego chcieć więcej.

IMG_20150224_143532

I za jednym, i za drugim zamachem wyszedłem najedzony i zadowolony. Spotkanie z taką kuchnią włoską to czysta przyjemność, z pewnością nie raz zabiorę tu znajomych na wieczorne spotkania przy winie czy piwie, w akompaniamencie świetnego jedzenia.

Lokalizacja: Bogusława X 5/1 (Deptak Bogusława), Szczecin | fanpage

Cena:
* krem z pomidorów – 5,90 zł
* makaron z wędzoną makrelą – 14,90 zł
* klasyczna mąka – 11,90 zł
* krowia mąka – 17,90 zł
* parmeńska mąka – 21,90 zł
* tiramisu – 6,90 zł
* lemoniada – 6,90 zł

Smakowitość:

krem z pomidorów 88%
makaron z wędzoną makrelą 78%
klasyczna mąka 83%
krowia mąka 80%
parmeńska mąka 85%
tiramisu 89%
lemoniada 85%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: mąka.bar, to i mączny