Wyszukiwarka

Nowości w Grilled Chicken Burgers (GC’s, Szczecin)

gc

O Grilled Chicken Burgers było pisane. I tu. I tu. Ale od wtedy wiele się zmieniło. Przede wszystkim, lokal ma nowego właściciela – albo raczej właścicieli, braci. Odświeżono nieco wystrój, dodano różne ciekawe dekoracje, jest zdecydowanie przyjemniej. I jakoś tak bardziej amerykańsko.

Większość menu została taka sama, dodano kilka nowych pozycji, podobno będzie ich więcej. I właśnie o nich dzisiaj będzie mowa. Do spróbowania dostałem quesadillę, propozycję śniadaniową i nowego burgera.

IMG_20150312_170946

Najpierw przyszła quesadilla. Z nią mam największy problem, bo nie mam w zasadzie pojęcia, jak powinna smakować meksykańska quesadilla. Dlatego zostańmy przy „smakuje mi i jest dobra”. Nie za bardzo wiedziałem też, jak się za to zabrać. Na szczęście szybko mnie nauczono, „trzymać w pionie i jeść”. Dostaję dobrze przypieczoną tortillę, dość chrupką, złożoną na pół, a w niej dużo doprawionego kurczaka, trochę warzyw, ser. Wszystko smaczne, składników na bogato, ogólnie bardzo pożywne danie.
[column]IMG_20150312_171211[/column][column]
IMG_20150312_171256

[/column]
Chciałem zjeść wszystko. Ale właściciel uprzedził mnie, że trzeba trzymać miejsce na inne potrawy.

IMG_20150312_171457

A warto było zostawić trochę miejsca. Na drugi ogień przyszedł Big Bite, czyli oferta bardziej na śniadanie. Porządny ziarnisty tost, wypchany po brzeki jajkiem sadzonym, bekonem, serem, pomidorem, sałatą, majonezem. Bekon i jajko sadzone – 2 najlepsze warzywa pod słońcem. Nigdy nie myślałem, że będę się tak zachwycać tostami. Czuć boczek, jajko, majonez. Jest pożywnie. Kiedyś wpadnę na Big Bite’a po porządnej imprezie, zobaczymy jak szybko postawi na nogi.

IMG_20150312_171601

Cena? Niecałe 7 złotych, w zestawie z kawą lub herbatą. Śmieszne pieniądze za takie śniadanie.

IMG_20150429_163813

A na koniec to co najważniejsze, czyli burger. Właściciele zmienili dostawcę mięsa, wg ich zapewnień teraz jest to 100% wołowina przyrządzana na miejscu, o lepszej jakości niż poprzednio. Ja tam im wierzę. Dlatego próbuję kolejną nowość, Butchera.

IMG_20150429_163943

Co znajdziemy w Rzeźniku? Same dobre rzeczy. Dobrze wysmażone, soczyste i doprawione mięso, w towarzystwie jedynych słusznych warzyw – pikli i czerwonej cebuli, z dodatkiem plastra sera, sałaty i zaostrzone autorskim, pikantnym sosem. Jest ostro, choć sos trochę przypomina ten z Big Maca. Czy podobieństwo jest zamierzone, nie wnikam. Wszystko jest zamknięte w dużej, ugrilowanej bułce, zgrabnie utrzymała całą konstrukcję. Jak na burgera za dychę, jest naprawdę dobrze.

IMG_20150429_164335

Do burgera były jeszcze frytki, wprawdzie z mrożonki, ale poprawnie wysmażone i doprawione jakąś specjalną przyprawą, przez co nawet dawały radę. A do frytek dwa sosy, czosnkowy (robiony na miejscu, bardzo smaczny) i ketchup.

Podsumowanie? Można się najeść. Ze smakiem. Za naprawdę przyzwoitą cenę. I chyba nie tylko ja tak uważam, bo nie dość, że co przyjdę, to lokal jest okupowany przez ludzi, to chyba pierwszy raz widziałem żeby stacjonarny lokal wyszedł z wołowiny z powodu inwazji głodnych studentów. Zdarza się najlepszym.

Lokalizacja: Bohaterów Warszawy 91A, Szczecin | fanpage

Cena:
* Butcher – 9,90 zł
* Frytki – 4,90 zł
* Big Bite – 6,90 zł
* Quesadilla – ~ 10 zł

Smakowitość:

Butcher 85%
Big Bite 93%
Quesadilla 80%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: wołowe Grilled Chicken Burgers

Kliknij, zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco. W każdą niedzielę będziesz otrzymywać krótkiego, czytelnego maila z podsumowaniem mijającego i zapowiedzią następnego tygodnia. Dzięki temu już nigdy nie przegapisz nowości na blogu.