Wyszukiwarka

Nowy Browar (Szczecin)

WP_000004 (1)

Nowy Browar szturmem zdobył serca mieszkańców Szczecina. Chociaż ten szturm nazwałbym raczej klęską urodzaju.

Lokal nowy, choć miejsce znane, bo w okolicy i znane kluby, i stała miejscówka Bro Burgers. Knajpa ogromna – jedna mniejsza, jedna gigantyczna sala, osobny bar dla chcących wypić piwo. Podejrzewam istnienie jeszcze co najmniej jednego pomieszczenia. Wszędzie albo stoliki, albo wysokie stoły z hokerami. A mimo wszystko ciężko było znaleźć miejsce dla dwóch osób. No ale udało się. To ekspresem zamawiamy szamę. I piwo, robione na miejscu, w praktycznych litrowych kuflach.

I od napoju właśnie zacznę, bo był naprawdę zacny. Ekspertem nie jestem, z pewnością piwo z Nowego Browaru stoi o co najmniej kilka półek wyżej niż tradycyjny i patriotyczny czerwony Bosman. Do wyboru lager, pils, pszeniczne, koźlak. A do tego jeszcze bliżej nieokreślona a zróżnicowana ilościowo i czasowo oferta z różnych małych browarów. Każdy znajdzie coś dla siebie.

WP_000007

Długo nie musieliśmy czekać, upiliśmy nie więcej niż ćwierć piwa, i wjechało pierwsze danie, zupa cebulowa. Sama w sobie świetna – dużo cebuli, świetny smak i aromat, z dodatkiem piwa. Ale nie było idealnie – w zupie pływała grzanka z serem. Tak rozmoczona że rozpadała się od dotykania łyżką. Znaczy się towarzystwo musiało trochę odstać przed podaniem na stół. Szkoda, mała skucha. Ogólne wrażenia jednak raczej pozytywne, zupka smaczna, dość sycąca. Ale nie mnie. Ja chcę mięsa.

WP_000010

Dlatego następnym daniem była grillowana karkówka. I tu nie zawiodło nic – mięso było perfekcyjnie ugrillowane, miękkie i soczyste w środku i dobrze przyprawione. Do tego odrobina masła na wierzchu, zaś obok pieczony ziemniak z sosem tzatziki.

WP_000018

Naprawdę zacny, dobrze upieczony w folii aluminiowej, coś czego naprawdę dawno nie jadłem. I do tego zielenina z ogórka i cebuli, która wyglądała trochę jak sałatka szwedzka. Choć tu ogórki były raczej świeże. No palce lizać, nie sposób się nie najeść. A jak komuś mało to niech będzie świadomy, że ten talerz kosztował 12,50 zł. I niech zamówi sobie kolejny. Obżartuch.

WP_000014

Kolega Ziętal, który zgodził się przetestować Nowy Browar ze mną, był zbyt najedzony, żeby zamawiać pełny obiad, to zdecydował się na przekąskę, czyli currywurst z frytkami. Porcja okazała się nie być przekąską. Bo na talerzu wjechały dwie całkiem słuszne kiełbaski z dużą ilością czerwonego sosu i frytek. Nie dał rady sam tego zjeść, zostawił mi trochę.

WP_000012

I teraz moje pytanie: Jakim cudem do Currywursta, czyli kiełbasy z sosem curry, użyto sosu barbecue? Jakim prawem? Tego połączenia niestety nie dało się jeść. Za bardzo dawało po pysku sosem bbq, choć sam wurst był przyzwoity (acz i tak niejadalny jak wystygł, trochę jak nasza polska biała kiełbasa, taka bardziej „gładka” niż jej niemiecki odpowiednik). Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, że na moje zastrzeżenia kelner odpowiedział słowami szefa kuchni, że przecież to tak ma być, a currywurst to rodzaj kiełbasy, a nie dania z sosem. No chyba nie. A już na pewno nie w mieście oddalonym 150 km od ojczyzny tego dania, dzielnicy Charlottenburg w Berlinie. Proszę koniecznie się douczyć o tej potrawie, bom niezadowolony i zawiedziony. Nieudana propozycja. Jakoś inni w tym mieście potrafią zrobić to poprawnie.

Docieramy więc do sedna problemów z tą knajpą – jakość obsługi. Wprawdzie mi nie dane jest jakoś bardzo narzekać, bo kelner działał sprawnie, choć zero w nim życzliwości, żadnego „czy smakowało” czy nawet „proszę/dziękuję”. Ale winę zrzucę na ogrom pracy związanej z naprawdę potężną ilością gości. Jednak inni (co widać na fanpage’u na facebooku) mieli dużo większe problemy, łącznie z sytuacjami, gdzie klienci byli obsługiwani dopiero po bardzo długim czasie, lub robiono to bardzo powoli, lub jedzenie wydawano w losowej kolejności i niejednocześnie. Z pewnością to wina niedotartej jeszcze obsługi czy ekipy, która w obliczu naprawdę ogromnej frekwencji jeszcze sobie nie radzi tak, jak powinna. Mam jednak nadzieję, że wszelkie te problemy zostaną (lub już zostały) rozwiązane i gdy przyjdę kolejny raz, co zrobię z pewnością, to spędzę czas w miłej atmosferze, ze świetnym żarciem, piwem i ze sprawną obsługą.

Bo myślę że mimo wszystko warto choć raz przyjść i wyrobić sobie opinię o tym miejscu. Myślę że na stałe zagości na gastronomiczno-pubowej mapie Szczecina.

Lokalizacja: Partyzantów 2, Szczecin | fanpage

Cena:
* Zupa cebulowa – 6,50 zł
* Karkówka z grilla – 12,90 zł
* Currywurst z frytkami – 11,50 zł
* Piwo Lager/Koźlak 1L – 13/17 zł

Smakowitość:

Zupa cebulowa 88%
Karkówka z grilla 90%
Currywurst z frytkami 25%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: nowy i piwny

Kliknij, zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco. W każdą niedzielę będziesz otrzymywać krótkiego, czytelnego maila z podsumowaniem mijającego i zapowiedzią następnego tygodnia. Dzięki temu już nigdy nie przegapisz nowości na blogu.