Wyszukiwarka

Slow Burger (Szczecin)

DSC_0140

Gdzie ja trafiłem?

O tym miejscu dowiedziałem się przypadkiem – zobaczyłem ulotkę reklamową. Próba znalezienia jakiejkolwiek strony w internecie, kontaktu nie udała się. Zasadniczo to nawet nie wiedziałem gdzie to jest, no ale raz się żyje. Idziemy. Dziś gościnnie Szymen.

Dzięki uprzejmośći @JacYka z forum skyscrapercity.com
Dzięki uprzejmośći @JacYka z forum skyscrapercity.com

Lokal mnie absolutnie przeraził. Wystrój? Każdy przedmiot z innej parafii. Kolorowo, odpustowo, na ścianie wielka rozpikselowana grafika z jeleniem. Dookoła informacje o bałtyckich rybach, choć Slow Burger ryb nie sprzedaje. Co więc w menu? Burgery – z wołowiny i jelenia, frytki (belgijskie) i hot dogi.

DSC_0145

Jako że wybór mały, to spróbowaliśmy wszystkiego. Na pierwszy ogień poszedł burger wołowy. Długo nie trzeba było czekać, z okienka wyłoniła się ciemna buła zawinięta w biały papier z wielkim czerwonym napisem KEBAB. Nawet przyzwoita, przyjemnie chrupiąca, o fajnym smaku. Trochę za mała w stosunku do innych składników, ale nie rozpadła się i dzielnie utrzymywała kompozycję w ryzach. W niej krowa – zdecydowanie przesmażona i dziwnie doprawiona, choć mimo wszystko zjadliwa. Dodatki – ogórek (konserwowy i świeży), pomidor, sałata – nie przeszkadzały, choć cebulka mogła by czasem dojść do głosu. Ale nie dane jej było, bo została zabita przez mięso i zły sos. Zły, bo zdecydowanie przejmował smak dania, a przy tym był paskudny.
[column]DSC_01501

[/column]
[column]DSC_01541

[/column]

Drugie wjechały frytki belgijskie. Raczej frytki mrożone, a nie frytki belgijskie. Nie będę ich opisywać zbytnio, reklama jest nieporozumieniem i ujmą dla wszelkich prawdziwie belgijskich frytek. Dobrze że chociaż zostały usmażone prawidłowo i na świeżym tłuszczu.

DSC_0160

Jak szaleć to szaleć, spróbowałem jeszcze hot doga, klasycznego, z parówką, na niego przyszło mi czekać najdłużej. W składzie żadnych nowości, parówka znośna, towar raczej lepszy gatunkowo, buła dobra, nic się nie rozwalało, choć mogłoby bardziej chrupać, warzywa jakieś tam były, może trochę za dużo musztardy, przez co zabiła wszystko inne. Bez dramatu jak na przekąskę za piątaka.

DSC_0161

A Szymen zjadł jelenia. Zazdraszczam.

szymen

[Szymen]

Bo jest czego zazdrościć, w porównaniu do wołowiny. Ale od początku. Wziąłem burgera z 100% mięsa z jelenia. Byłem dość sceptyczny, bo kosztował tylko 12 zł (dziczyzna przecież jest zazwyczaj dużo droższa), jednak po spróbowaniu jestem skłonny uwierzyć, że to była prawda. Kotlet był średnio wysmażony, ładnie różowy w środku i smaczny. Osobiście dodałbym może jakichś przypraw w stylu rozmarynu albo kropli sosu tabasco. Wszytko byłoby super, gdyby nie te sosy…

DSC_0148

Delikatny smak dziczyzny zabity przez paskudny, pełny octu sos barbecue, a przyjemność jedzenia przez za małą (choć bardzo smaczną) bułkę. Generalnie strasznie było mi szkoda tego pysznego mięsa w tak niegodnej oprawie. Chętnie bym tam się jeszcze kiedyś pojawił, gdybym wiedział, że dziczyznę traktuje się tam tak, jak traktować się powinno. Z szacunkiem.

Slow Burger jawi się jako najnowsza burgerownia na mapie Szczecina, kompletnie odizolowana od centrum miasta. Żeby celowo przyjechać tam i zjeść, to raczej nie. Ale jak już się załatwia sprawy z ZWiKu, WORDzie czy Leroy Merlin – dobra opcja na szybką, dość tanią, choć (póki co) mocno przeciętną szamę. A, i nie szukajcie tego miejsca w Internecie – ono tam po prostu nie istnieje.

Lokalizacja: Golisza 10 (parking Leroy Merlin), Szczecin

Cena:
* Burger – 12 zł
* Frytki – 5 zł
* Hot Dog – 5 zł

Smakowitość:

Burger wołowy 55%
Burger z jelenia 65%
Frytki 50%
Hot Dog 70%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: rozpikselowany jeleń

Kliknij, zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco. W każdą niedzielę będziesz otrzymywać krótkiego, czytelnego maila z podsumowaniem mijającego i zapowiedzią następnego tygodnia. Dzięki temu już nigdy nie przegapisz nowości na blogu.