Wyszukiwarka

Bar Pacyfik (Warszawa)

Po pierwszej wizycie w Bar Pacyfik czuję się bardzo zaintrygowany i wiem, że będę musiał tu jeszcze wrócić.

W pierwszej kolejności jest to cocktail bar. Z racji panującej na dworze niesprzyjającej aury, zamówiliśmy z Sonią po meksykańskim grogu, czyli – po naszemu – meksykańskim grzańcu (20 PLN). Tequila, hibiskus, syrop z agawy, limonka, przyprawy. Pycha.

W taką pogodę idealnie sprawdzają się też rozgrzewające zupy. W menu Pacyfiku jest jedna (35 PLN), więc długo nie wahałem się przy wyborze dania. Bazuje ona na wegańskim wywarze dashi wzmocnionym aromatycznym adobo. W bulionie pływa makaron soba, boczek nikkei, warzywa i fantastyczne jajo marynowane w tequili. Zupa pełna umami, to lubię!

Generalnie dania w karcie Pacyfiku czerpią garściami z kuchni państw z „basenu Oceanu Spokojnego”. W karcie jest więc sporo Meksyku, ale są też wpływy Japonii, czy popularne ostatnio miski kojarzone z Hawajami. West Pacific Bowl (25 PLN) to własnie taka micha, w której oprócz czarnego ryżu znajdziecie boczek nikkei, kimchi, warzywa i sos na bazie gochujang.

Jeśli zaś chcecie tylko coś przekąsić do drina, to polecam panierowane w panko różyczki kalafiora (16 PLN) oblane sosem z tamaryndowca. Do pochrupania jak znalazł.

Wrócę tu po więcej, bo wydaję mi się, że w Barze Pacyfik wciąż jest jeszcze wiele do poznania – zarówno w kwestii jedzenia, jak i alkoholi. Obym się nie mylił!

AKTUALIZACJA 1.08.2018

Wróciłem po więcej. I to nie raz! Menu Baru Pacyfik stale się rozwija, więc nic dziwnego, że często mam ochotę odwiedzać to miejsce.

Po pierwsze, zakochałem się w tamtejszych buddha bowlach – jak dla mnie są one najlepsze w Warszawie i pod względem ciekawych połączeń smakowych i użycia rzadziej spotykanych składników przebijają nawet w Raj w Niebie. Prawdziwy majstersztyk!

Przy innej wizycie spróbowałem tamtejszych tacos. Nie były one może tak udane jak w najlepszych meksykańskich miejscówkach w stolicy, ale tu można zadać sobie pytanie, czy Bar Pacyfik w ogóle chce z nimi konkurować. No bo jak porównywać klasyk w stylu taco al pastor z tacosami z tofu i kimchi? Naprawdę świetne i ciekawe połączenie, jedynie tortilla mogłaby być smaczniejsza.

Zobacz vlog o warszawskich tacos i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Trzecia rzecz, być może najważniejsza w tej miejscówce, to drinki i koktajle, zarówno te alkoholowe, jak i bez prądu. I tutaj też brawa przede wszystkim za autorskie kompozycje i zestawienia smaków, czy to w mrożonej herbacie, czy czymś z procentami.

Wniosek jest więc taki, że w Barze Pacyfik po prostu wiedzą, jak zaskoczyć i robić coś dobrze, a przy okazji inaczej niż wszyscy. I za to właśnie szanuję to miejsce.

AKTUALIZACJA – 4.02.2019

Na niedzielny obiad wybraliśmy się tutaj z Sonią. Bardzo lubię to miejsce – nigdy nie zawiodłem się jakością tutejszego jedzenia i po ostatniej wizycie mogę podtrzymać tę opinię.

Za każdym razem zamawiam tu coś innego – teraz padło na hot doga i k-fries, czyli frytki z kimchi. Ten pierwszy był w wariancie PCFK DOG (18 PLN) z majonezem, chipotle, cebulką jukatańską, ogórkiem tajskim, serem tureckim, piklowanym jalapeno oraz kolendrą. Bardzo podpasowała mi ta kompozycja dodatków – na wstępie pięknie pachniała, a później świetnie smakowała. Gdy zobaczyłem bułkę, byłem lekko zawiedziony, ale było to tylko wizualne rozczarowanie – ostatecznie robiła za świetne tło dla wszystkich składników. Udała się również jagnięca kiełbaska, choć chyba wolałbym, żeby była trochę grubsza – chciałbym czuć w tym hot dogu więcej mięsa. Całość jednak na duży plus, zamówiłbym tego „gorącego pieska” ponownie.

Podobnie jak k-fries (18 PLN), czyli frytki z batata z kimchi sezamowym (można wymienić na ostrzejsze, klasyczne), majonezem chipotle, szczypiorem i sezamem. Idealne danie do dzielenia się, takie do delikatnego poskubania – także bierzcie je najlepiej na dwie czy trzy osoby. Sonia pozostaje za to wierna Action Bronson Poke (26 PLN), czyli misce z polędwicą z tuńczyka w sekretnej marynacie, białym ryżem, szczypiorem, kolendrą, togarashi, wakame i dodatkowym guacamole (+10 PLN). Była bardzo zadowolona, więc wierzę, że smakowało doskonale.

PS Zapomniałbym. Napoje w Barze Pacyfik – i te z alkoholem, i te bez procentów – to każdorazowo przeokrutny sztos. Ananasowa kombucha wymiata!

Lokalizacja: Hoża 61, Warszawa | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.3/5 (20)
Ja oceniam na...