Wyszukiwarka

Gdzie zjeść śniadanie w Warszawie?

10 miejsc ze stolicy, w których zjecie fantastyczne śniadania!

Poniższe zestawienie uszeregowane jest alfabetycznie. Nie przyznawałem konkretnych miejsc, gdyż wybór tej jednej, najlepszej śniadaniowni jest niesłychanie trudny i w gruncie rzeczy niepotrzebny. W opisach jednak zaznaczam „swoich faworytów” i „swoje ulubione miejsca” – łącznie jest ich kilka. Z czasem lista może się powiększać lub kurczyć w zależności od tego, co mnie zaskoczy lub rozczaruje. Przed wizytą w którymkolwiek z wymienionych niżej miejsc, warto wcześniej zarezerwować stolik, tym bardziej w weekendy. A jeśli interesuje Was warszawska gastronomia, polecam śledzić mój kanał na YouTubeprofil na Instagramiefanpage na Facebooku oraz nade wszystko grupę „Gdzie zjeść w Warszawie”, gdzie możecie wymieniać się wrażeniami z knajp i restauracji.

Bułkę przez Bibułkę

Puławska 24 (Mokotów), Zgoda 3 (Śródmieście), Zwycięzców 32 (Saska Kępa); | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN (śniadania)

czynne od: 7.30 (pon-pt), 9 (so-nie);

Wg TripAdvisora najlepsze śniadania w Warszawie. Aż tak daleko idących wniosków bym jednak nie wysuwał, są smaczniejsze i ciekawsze miejsca na poranny posiłek w stolicy. Nie oznacza to jednak, że zjecie tu źle – nic podobnego! Znajdziecie tu naprawdę smaczne, klasyczne śniadania i bardzo dobre bajgle oraz croissanty. Dodatkowym atutem jest możliwość zamówienia lampki prosecco za 5 PLN oraz obecność w aż 3 popularnych lokalizacjach w Warszawie.

The Cool Cat

Solec 38 | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN (śniadania)

czynne od: 8.30 (pon-pt), 9 (so-nie);

Jeden z moich faworytów. Jeśli szukacie ciekawych śniadań, to kierujcie się tutaj. Zwłaszcza w weekendy, kiedy funkcjonuję zestawy śniadaniowe. Za 3 dyszki otrzymujecie kilka małych miseczek i talerzyków, w których potrafią dziać się prawdziwe cuda. Moim ulubionym zestawem jest ten azjatycki, w którym pojawia się i pieczony boczek w sosie hoisin z orzeszkami ziemnymi, i ryż smażony z kimchi i jajkiem, i koreański pasztet, i chipsy krewetkowe, i fantastyczny naleśnik pandanowy z kayą. I mógłbym tak wymieniać bez końca, a jeszcze przecież jest zestaw meksykański i śródziemnomorski! Od poniedziałku do piątku też zjecie tu śniadania, nie aż tak różnorodne, ale za to o każdej porze dnia, nocy i tygodnia.

The Cool Cat TR

Marszałkowska 8 | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN (śniadania)

czynne od: 9 (pon-nie);

Niby lokal bliźniaczy co wyżej (zatem też faworyt), ale trochę inny (jednak wciąż faworyt). Codzienne śniadania w zasadzie takie same, również fantastyczne (maślane tosty – mniam!) i wydawane przez cały dzień, ale za to jest możliwość domówienia do nich banchanów. To takie małe miseczki pełne przystaweczek w stylu kimchi, glonów wakame czy czipsów krewetkowych. Im więcej ich zamówicie, tym mniej zapłacicie za jednego banchana, dlatego polecam odwiedzać The Cool Cat TR większą grupą. Mało tego, w weekendy również pojawiają się zestawy śniadaniowe i w dodatku są one inne niż na Powiślu. Jeden to wprawdzie wariacja nt. setu azjatyckiego, za to drugi – bao burger – zapowiada się fenomenalnie. Piszę „zapowiada”, bo jeszcze nie miałem okazji go spróbować, ale czuję, że wkrótce się to zmieni!

Krem

Śniadeckich 18 | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN (śniadania)

czynne od: 9 (pon-nie);

I jeszcze jedno z ulubionych miejsc. Spośród tych bardziej klasycznych śniadań – najlepszy lokal w całej Warszawie. Posiłki we francuskim stylu, czyli w karcie traficie na croque madame, croque mensieur, omlety, bagietkę z rostbefem, korniszonami i ziemniakami, kanapkę z camembertem albo petit dejaneur, które takie „petit” wcale nie jest. Co najważniejsze, wszystko przygotowuje się z produktów najwyższej klasy – żadnych tańszych zamienników, co w przypadku francuskich serów robi sporą różnicę. Choć się najecie, to to wszystko możecie jeszcze przegryźć doskonałym sernikiem. Zróbcie to koniecznie, nie pożałujecie!

Pink Lobster

Żurawia 6/12 | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN (śniadania)

czynne od: 9 (pon-pt), 10 (so-nie);

Fine dining pełną gębą. Uznany szef kuchni, bardziej wymyślne pozycje, mniejsze niż większe porcje i ceny, które niektórych mogą odstraszyć. Za niecałe 5 dyszek możecie zamówić tu cienkie, chrupkie tosty z pastą z homara i pastą awokado, musem z mango, domowym majonezem, ikrą z łososia oraz – w cenie – lampka wina musującego. Jeśli zatem chcecie ekskluzywnie zacząć dzień, to pędem do Pink Lobster!

Raj w Niebie

Nowy Świat 21 | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN (śniadania)

czynne od: 12 (pon-nie);

Słyszeliście o śniadaniach hawajskich? Tu podają ją przez całe dzień (choć dopiero od godziny dwunastej, co dla niektórych będzie minusem). Śniadaniowa oferta nie jest wprawdzie zbyt szeroka – znajdują się w niej tylko 3 pozycje – ale są gofry i na słodko, i na słono (dużo boczku, dużo sera, jajo i syrop klonowy) oraz śniadaniowy burger podawany z chlebem bananowym i sosem tamaryndowym. Brzmi dobrze? Też tak myślę. Sam jadłem rajskie śniadania z wcześniejszego menu, ale wierzę w to, że tak jak poprzednio i tak jak w przypadku innych dań lokal ten nie schodzi z wysokiego poziomu.

Reginabar

Koszykowa 1 | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN (śniadania)

czynne od: 10 (so-nie);

Następny faworyt! Wprawdzie śniadania można jeść tu tylko w weekendy, to jest to fantastyczna opcja – jedna z najlepszych, a już na pewno najciekawszych w stolicy. Od godz. 10 do godz. 14 możecie zamawiać w Reginie „chińskie brunche”, w skład których wchodzi danie z jaja (np. jaja poche na bułeczce bao, naleśniki z boczkiem w sosie hoisin czy omlet z ryżem w sosiem ostrygowy), dodatki (bułeczka bao podana z mlekiem skondensowanym, kiszonki, chińskie pierożki, owoce, makaron na zimno) oraz drinka (kiedyś to było negroni, teraz jest bodaj martini rosso). Brzmi ciekawie? No ja myślę! A przy tym są to naprawdę bardzo smaczne śniadania! Zestaw kosztuje 30 PLN i stety niestety nie da się w nim podmienć drina na kawę, herbatę czy wodę.

Semo Caffe

Konstruktorska 9 | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN (śniadania)

czynne od: 8 (pon-pt), 10 (so-nie);

Powiem tak: specjalnie z drugiego końca miasta nie ma tu po co przyjeżdżać. Znajdziecie tu dobrą kawę, dobre kanapki, niezłe sałatki, super ciasta i naprawdę porządne koktajle owocowo-warzywne. Ba, w Semo Caffe zjecie nawet pizzę! Klasycznych śniadań na ciepło jednak tutaj nie uświadczycie. Żadnej jajecznicy czy omletów. Niemniej jeśli mieszkacie lub pracujecie na Mordorze, zwłaszcza w okolicy ulicy Konstruktorskiej, to warto wpaść do Semo Caffe – lepszego miejsca na poranne jedzenie jeszcze w pobliżu nie znalazłem.

Shipudei Berek

Jasna 24 | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN (śniadania)

czynne od: 8 (pon-so), 10 (nie);

Przyjemne śniadania inspirowane kuchnią izraelską. Szakszuki, hummusy (również na ciepło), omlety i… pizza śniadaniowa. Na część pozycji obowiązuje promocja „zamów kawę lub herbatę, a śniadanie otrzymasz gratis” (od 8 do 11), na część odwrotna zniżka: kawa lub herbata za darmo do danej potrawy (przez cały dzień). Porównując do innych śniadań za złotówkę z Warszawy, te z Berka stoją dla mnie na ciut wyższym poziomie – są po prostu ciekawsze i smaczniejsze. Uwaga: niemal codziennie w godzinach porannych bywają tutaj tłumy, czasem trzeba przygotować się na kolejki.

Shuk

Grójecka 107 | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN (śniadania)

czynne od: 12-14 (pon-pt), 10 (so-nie);

Podobna kuchnia co w Berku, choć bardziej różnorodna (nie tylko kulinarne inspiracje z Izraela, ale i z innych krajów Bliskiego Wschodu i północnej Afryki) i moim zdaniem jednak smaczniejsza. Polecam zwłaszcza zestawy: marokański i libański. Oba kosztują po 25 PLN i w obu dzieje się naprawdę sporo: smaki wspaniale się mieszają, łączą i kontrastują. Tu super pieczywo, tam doskonale doprawione jaja sadzone, tu miód i marmolada, tam mocno opruszona za’atarem pita, tu placuszki i ser kozi, tam falafle i hummus. W tej cenie takie porcje, taka jakość i taka różnorodność to wręcz promocja. Wprawdzie w Shuku byłem do tej pory jeden jedyny raz, to z miejsca stał się on jednym z moich faworytów. Wbijajcie na Ochotę!

BONUS: śniadania za złotówkę

W Warszawie bardzo popularne są śniadania za złotówkę. Polega to na tym, że od poniedziałku do piątku w ustalonych godzinach do każdej kawy (i czasem herbaty) dodawane jest śniadanie za symboliczną złotówkę. O tego typu miejscach nagrałem osobny film oraz napisałem podobne zestawienie do tego. Warto jednak pamiętać, że we wszystkich przypadkach stoją one na niższym poziomie niż śniadania w ww. miejscach. Jestem zdania, że lepiej jeść śniadanie na mieście rzadziej, zapłacić więcej, za to zjeść lepiej. Z drugiej strony, w niektórych z tych miejsc można czasem wszamać coś nawet niezłego, niemniej wciąż nieumywającego się do propozycji z powyższej listy.

Gdzie się to wszystko mieści? Spójrzcie na mapkę:

Znacie jeszcze jakieś miejsca, w którym można zjeść smaczne śniadania w Warszawie? Podzielcie się nimi koniecznie komentarzach! Może teraz to dzięki Wam odkryję jakąś perełkę!