Wyszukiwarka

Harbińskie Pierożki (Warszawa)

Jedne z najlepszych chińskich pierożków przygotowywanych na parze w Warszawie? Jak dla mnie Harbińskie Pierożki przy Al. Wilanowskiej 361.

Zobacz vlog z Harbińskich Pierożków i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

To miejsce pokazał mi Magiczny Składnik i choć mierżą mnie te plastikowe tacki, brak płatności kartą i jeszcze parę innych rzeczy, to jednak miesiąc po miesiącu utwierdzam się w tym przekonaniu.

Ciasto, farsze i odrobina bulionu – wszystko tutaj gra jak w zegarku. Pan Pyz z Pyza made in Poland podziela moje zdanie (a raczej ja podzielam jego), a jadł zdecydowanie więcej tego typu pierożków w swoim życiu.

W menu znajdują się jednak nie tylko pierożki. Dania z ryżem czy makaronem radzę sobie jednak odpuścić, chyba że lubujecie się w mocno spolszczonej kuchni chińskiej, nazywanej przez wielu pieszczotliwie „chińczykiem”. Kurczak w cieście w sosie słodko-kwaśnym podany z frytkami? Tutaj jest to możliwe, ale na Waszym miejscu zdecydowałbym się na coś bardziej autentycznego.

I z takich „true” propozycji Harbińskie Pierożki (poza tytułowymi pierożkami) oferują jeszcze „gorące kociołki”, czyli coś, co szerzej na całym świecie znane jest jako hot pot. Idea jest prosta: mamy gar gotującego się bulionu, do którego wrzucamy to, na co mamy ochotę. Surowe mięso, flaki, grzyby, warzywa, owoce morza – oferta lokalu jest pod tym względem naprawdę szeroka (choć na pewno nie tak bogata jak w restauracjach specjalizujących się w hot pocie w Chinach – tam przebiera się w kilkukrotnie większej liczbie składników). W każdym razie: gorące kociołki to po pierwsze sporo funu, po drugie dużo ciekawych smaków, choć niekoniecznie zwalających z nóg. Warto się o tym jednak samemu przekonać.

W karcie są też grillowane szaszłyki (grillowane już nie przez nas, a przez obsługę na zapleczu). To raczej gratka dla koneserów i poszukiwaczy wrażeń, na mnie największe wrażenie zrobiły grillowane nerki. Tutaj jednak warto zaznaczyć, że w lokalu różnie bywa z powtarzalnością – ww. szaszłyka zamówiłem dwukrotnie na przestrzeni godziny i za drugim razem nie smakował już tak dobrze.

Jeśli jednak chcecie spróbować tych bardziej autentycznych dań, to musicie sięgnąć właśnie po drugie menu, które leży gdzieś na ladzie i najprawdopodobniej chińskojęzyczną stroną do góry (tam znajdziecie i kociołki, i szaszłyki). Ale bez obaw, wystarczy je tylko obrócić i wszystko jest pięknie wypisane już po polsku. To taki ukłon w stronę Chińczyków, którzy tłumnie odwiedzają lokal i chętnie zamawiają dania właśnie z tej drugiej karty.

I to jest w sumie częsty widok w Harbińskich Pierożkach. Para lub grupa osób pochodzących z Dalekiego Wschodu skupiona wokół gorącego kociołka, z wieloma dodatkami wrzucanymi do bulionu, zajadająca się przy tym grillowanymi szaszłykami, no i pierożkami przygotowywanymi na parze oczywiście. Taki styl ucztowania polecam wszystkim. Choćby ten jeden jedyny raz.

PS Co ciekawe, właściciele lokalu używają naprzemiennie 3 nazw: Harbińskie Pierożki, Chińskie Pierożki i… Sushi Bar. Tak, sushi też jest w menu, ale nigdy nie widziałem, aby ktokolwiek je zamawiał. Też się nie odważyłem.

Lokalizacja: Al. Wilanowska 361, Warszawa | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
3/5 (3)
Ja oceniam na...