Wyszukiwarka

Plejskavica (Warsaw Burger Bar, Warszawa)

Zdjęcie-0142Kolejny warszawski burger bar – tym razem nazwany aż do przesady koszernie: „Warsaw Burger Bar” – próbuje jakoś się wybić na tle rozwiniętej konkurencji i sięga po nietypowe smaki. I wiecie? Wychodzi mu to całkiem dobrze!

Serbska plejskavica kosztuje 21 złotych i – oprócz standardowych warzyw – zawiera 225 g jagnięco-wołowego, grillowaną paprykę, pastę ajvar oraz wędzony ser. Mocno zniechęcony tym ostatnim składnikiem ostrożnie zapytałem, czy mógłbym może poprosić, aby było go mało. Zostałem jednak uspokojony, że jego JUŻ jest mało, więc nie mam się czego bać. To się nie bałem.

W ogóle bardzo ładny lokal – utrzymany w jednolitej, biało-czerwonej kolorystyce i z wygodnymi siedzeniami.

Po krótkim oczekiwaniu pojawia się burger. Pierwsza sprawa: intensywnie i świetnie pachnie, przede wszystkim papryką, cebulą i chyba trochę ajvarem. Gryzę. Na sam początek delikatny zgrzyt: nikt mnie nie pytał o stopień wysmażenia mięsa, szkoda trochę, bo wolałbym, żeby trochę dłużej poleżało w kuchni, ale już trudno. Czepiam się ewidentnie, bo poza tym jest, choć niezbyt wyraziste, to bardzo smaczne.

Szybko okazuje się, że nie ono jest tu highlightem: ten tytuł należy się papryce i cebuli, których jest naprawdę mnóstwo. Zaskakująco dużą rolę odgrywa sezam z bułki (wolę grubsze, ta sprawia mi nieco problemów, na szczęście ostatecznie jest opanowywalna), to raczej dobrze – prawie wcale nie ma natomiast ani ogórka, ani faktycznie sera. Też dobrze. Kropkę nad i stawia ajvar: nie poraża intensywnością, raczej czai się w tle i przyjemnie łaskocze usta po zakończeniu jedzenia.

Nie wszystko jednak tu gra – poza nie do końca takim mięsem, jakiego się spodziewałem, zaskoczyła mnie jeszcze jedna rzecz. Nie najadłem się. Może to wina mojego naprawdę gigantycznego głodu, może powinienem sobie zamówić coś jeszcze?

Nie wiem, ale to naprawdę średnio istotne w sytuacji, gdy sam burger jest co najmniej porządny.

Lokalizacja: Chłodna 35/37, Warszawa

Cena: 21 zł

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 50%