Wyszukiwarka

Prawdopodobnie najlepsze pączki w Warszawie

SAM_3447

Parę miesięcy temu do polskiej stolicy przyjechał na staż pewien Hindus. Zabrano go na Chmielną, do Cukierni Pawłowicz, gdzie – jak twierdzą liczni warszawiacy – sprzedają najlepsze pączki w mieście.

Hindus nigdy wcześniej nie jadł czegoś podobnego. Zakochał się z miejsca. Już nie pamiętam, co dokładnie o nich mówił, ale swoje uwielbienie ubierał w mocno poetyckie porównania. Powiedzmy, że padały zwroty typu „niebiańska rozkosz” czy „a marmolada to, to… to, co lubię najbardziej i co jest tu wisienką na torcie”. Smakowało, bardzo.

SAM_3443

I ja, śladem Hindusa, którego warszawskim przewodnikiem był mój brat, wybrałem się na Chmielną w jednym celu: zjeść prawdopodobnie najlepsze pączki w stolicy.

Wybór jest naprawdę duży – w ofercie jest kilka pozycji, warianty różnią się przede wszystkim rodzajem nadzienia. Ja decyduję się najbardziej klasyczny, z marmoladą.

SAM_3444

Ale to nie różnorodność jest największym atutem tego miejsca, a to, że pączki robione są na bieżąco. Ponoć zdarza się, że klient otrzymuje je jeszcze gorące. A nie od dziś wiadomo, że świeży pączek to lepszy pączek. Założę się, że niejedna babcia powtarzała to zdanie jak mantrę.

Mój pączek wprawdzie do najgorętszych nie należy – nie parzy języka, nic z tych rzeczy – ale też powiedzieć, że jest zimny, to jak nazwać Scarlett Johansson stuprocentową maszkarą.

SAM_3445

Temperatura raczej letnia, pączek bardzo świeży i – co za tym idzie – bardzo smaczny. Ciasto mięciutkie, pyszne samo w sobie, a marmolada… marmolada to to, co lubię najbardziej i co jest tu wisienką na torcie.

W moim pączku nadzienie znajdowało się idealnie po środku, jakby do jego wstrzyknięcia użyto przynajmniej jakiegoś matematycznego wzoru. Nie jest to jednak normą, marmolada w pączku mojej współtowarzyszki znajdowała się bliżej jednej z krawędzi (?), co trochę ją zdenerwowało.

Jeśli jesteście w Warszawie i chcecie spróbować prawdopodobnie najlepszych pączków, idźcie na Chmielną. Zważywszy, że jest to miejsce znajdujące się dość blisko Dworca Centralnego, możecie to zrobić nawet w oczekiwaniu na przesiadkę.

SAM_3448

Inna sprawa, jeśli z pączki są dla was podstawą pożywienia. Hindusowi na tyle posmakowały pączki z Cukierni Pawłowicz, że zaczął je jeść codziennie po kilka sztuk. Koszt jednego egzemplarz w wersji klasycznej to jednak aż 2,80 zł. Nic dziwnego, że stopniowo przerzucał się na coraz tańsze pączki, kończąc na pączkach z dyskontów za grosze.

Różnica? Kolosalna. Ale doświadczenia naukowe naszego Hindusa dowodzą, że gdy tani, dyskontowy pączek za grosze podgrzeje się przez kilkadziesiąt sekund w mikrofali, to ich jakość wzrośnie, a smak się poprawi.

Lokalizacja: Chmielna 16, Warszawa

Cena: 2,80 zł / szt.

Smakowitość 90%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: jaki jest Wasz tłustoczwartkowy rekord?