Wyszukiwarka

SHOKU (Warszawa)

Mam tę knajpkę na liście „muszę odwiedzić”, odkąd przeprowadziłem się do Warszawy. Taki azjatycki mix – sporo Japonii, trochę Korei, trochę Chin, bez silenia się na jakąś super autentyczność. SHOKU raczej można zamknąć w ramach terminu „fusion”, czyli kapka tego, kapka tamtego, coś od siebie i – voila! – mamy danie, a w zasadzie całą kartę.

TANTAN RAMEN (40 PLN, na pierwszym foto na dole) na bulionie wieprzowo-drobiowym z imbirem, rostbefem, kimchi, jajkiem, sezamem i nori spełnił moje pokładane w nim nadzieje. Bardzo przypominał mi to, czym zajadałem się w Poznaniu w Yetztu. Cięższy, mocno sezamowy bulion, jajko z półpłynnym żółtkiem, świetna wysmażona na medium wołowina – po prostu palce lizać. Dalej w Warszawie, jeśli chodzi o ramen, numerem jeden jest dla mnie VEGAN RAMEN SHOP, ale SHOKU też mogę polecić, przynajmniej za tę wersję ramenu (są jeszcze dwie: SHOKU VEGAN ze zdjęcia oraz SHOYU).

W czasie, gdy ja wcinałem zupę, reszta rodziny zajęła się swoimi daniami, m.in. burgerem bulgogi (34 PLN) zarówno w wersji w bułce (drugie foto), jak i bez (trzecie) oraz miską w shoku (39 PLN, ostatnie zdjęcie), w której poza marynowanymi w mango i chili krewetkami znalazł się jeszcze tatar z łososia, grillowane ogórki, salsa mango i ryż.

Do gustu przypadły mi przystawki: pierożki gyoza (17 PLN) z tofu, szpinakiem i edamame, wonton (23 PLN) z wołowiną, sake, imbirem i porem oraz dim sum (29 PLN) z krewetkami w bulionie rybnym dashi. Największe wrażenie zrobiła na mnie jednak… pietruszka (13 PLN) gotowana w mleku kokosowym i glazurowana w paście z czerwonej papryki.

Z SHOKU wyszedłem więc naprawdę zadowolony i najedzony. Cała moja rodzina również. Wydaję mi się, że jest to właśnie bardzo fajne miejsce na jedzenie i picie (w karcie też świetne koktajle) w przynajmniej kilkuosobowym gronie. Pewnie za jakiś czas wrócę, by to zweryfikować.

Lokalizacja: Karolkowa 30, Warszawa | fanpage

zakres cen: 30-50 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.8/5 (5)
Ja oceniam na...