Wyszukiwarka

Zapiekanki z Placu Zawiszy – ulubiony fastfood VNM-a (Warszawa)

SAM_3914„Propejn” VNM to czołówka albumów w polskim hip-hopie w 2013 roku. W jednym z tracków z płyty raper nawija o… zapiekankach z Placu Zawiszy w Warszawie. Musiałem przekonać się na własne podniebienie, czy to uzasadniony kult, czy jedynie sentyment elblążanina.

Obchodzę Plac Zawiszy dookoła – sprawdzam, ile punktów oferuje zapiekanki. Okazuje się, że jest tylko jedno okienko. Nie mam więc wątpliwości, że to właśnie to miejsce odwiedzał VNM. Później jeden z czytelników pisze na naszym fanpage’u, że wcześniej na Placu Zawiszy istniał jeszcze jeden lokal z zapiekankami i wg niego o nim rapował reprezentant labelu Prosto. Jak jest naprawdę? To wie tylko VNM. Zamawiam jedną, klasyczną zapieksę. Za 6 zł – dokładnie za tyle, co raper z Elbląga.

SAM_3918Czekając na zamówienie przypominam sobie, że akurat za tym rodzajem fast foodu nie przepadam. Bo na większości zapiekanek są pieczarki, a tymi gardzę. Zazwyczaj omijam je więc szerokim łukiem, kusząc się jedynie na ciekawsze i bardziej napakowane wariacje. Jak chociażby te na krakowskim Kazimierzu.

Na Placu Zawiszu sprzedają wersję najpodlejszą – głęboko mrożoną, na kilka minut wrzuconą do piekarnika. Buła, pieczarki, ser i keczup. Jedna wielka guma. Buła się ciągnie, trzeba ostro mielić paszczą. Pieczarki są – na oko ich nawet niemało – lecz smaku nie mają żadnego. Ser jak to ser – roztopiony zawsze wchodzi. Ten do najgorszych nie należy, ale nie spodziewajcie się sprowadzonej z Włoch mozzarelli. Tak samo keczup to żaden Heinz, żaden Hellmann’s. Nawet żadne Pudliszki czy Kotlin. Tesco Value bądź inny Tortex. Chemia, fuj.

SAM_3912Ciężko mówić, żebym się najadł. No dobra, przez godzinę nie byłem głodny. Później zaczęło ssać (całe szczęście, że szedłem na naszego burgera w Barnie). Także ani to smaczne, ani pożywne. Dla VNM-a zapiekanki z Placu Zawiszy mają wartość sentymentalną, to nie miejsce otoczone kultem. To nie stołeczny odpowiednik bułek z pieczarkami z Gorzowa.

Mam nadzieję, że jestem jedynym naiwniakiem, który za sprawą elbląskiego rapera wybrał się na te zapiekanki. Jeszcze na jego słowach wyrośnie zupełnie nieuzasadniony kult „zapieksy z Placu Zawiszy”. To byłoby złe.

Lokalizacja: Plac Zawiszy, Warszawa

Cena: 6 zł

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: etenszyn: drimz didynt kam tru