Wyszukiwarka

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

15 miejsc na jedzenie w stolicy Dolnego Śląska, które warto znać i odwiedzać.

Poniższe zestawienie uszeregowane jest alfabetycznie. Stworzyłem je na podstawie swoich kilku ostatnich wizyt we Wrocławiu. Z czasem lista może się powiększać lub kurczyć w zależności od tego, co mnie zaskoczy lub rozczaruje. A jeśli interesuje Was wrocławska gastronomia, polecam innego bloga, Wrocławskie Podróże Kulinarne oraz nade wszystko grupę „Gdzie dobrze zjeść we Wrocławiu?”, gdzie możecie wymieniać się wrażeniami z knajp i restauracji. Sprawdźcie też moje wrocławskie vlogi.

Balkan Burger

Komandorska 66 + Stacyjna 2 | fanpage

Niech Was nazwa nie zmyli! To nie są klasyczne burgery i nie ma co od nich tego oczekiwać. W zamian za to spodziewajcie się tego, co można jeść na serbskich ulicach. Plejskavica i cevapcici w bardziej płaskiej bułce i z typowo bałkańskimi dodatkami, m.in. serem szopskim i sosem na bazie ajwaru. Nie ma stopnia wysmażenia mięsa, wołowina i baranina jest inaczej mielona niż w przypadku hamburgerów i odmiennie przyprawiana. Czyli trochę inna jazda, ale moim zdaniem bardzo smaczna. Przed wizytą zajrzyjcie na fanpage, czy na pewno Balkan Burger znajduje się pod dwoma wyżej wskazanymi adresami – czasem gdzieś uciekają na weekend.

Browar Stu Mostów

Jana Długosza 2 | fanpage

Znany na całą Polskę browar rzemieślniczy posiada w swojej siedzibie malutki pub, w którym znajduje się także kuchnia ciepła. I mówię Wam: jeśli kochacie jedzenie, jeśli mówicie o sobie „foodie”, to musicie się tu wybrać. Cudowna, krótka kartka pełna esencjonalnych dań, w dodatku świetnie dopasowanych do sprzedawanych na miejscu piw. Menu zmienia się sezonowo, ale na pewno znajdziecie coś dla siebie – zwłaszcza jeśli cenicie wyraziste i mięsne smaki. Jedna uwaga: w środku jest naprawdę ciepło – w końcu to budynek browaru – a latem, przy bardzo wysokich temperaturach na zewnątrz, dla niektórych może być wręcz za gorąco. Warto się jednak przełamać – jedzenie to wynagradza.

Concept Stu Mostów

Jana Długosza 2 | fanpage

Ta sama lokalizacja, inne wejście i inne godziny funkcjonowania. Za to te same odpowiedzialne za sukces. Miejscówka śniadaniowo-kanapkowa Browaru Stu Mostów stojąca na równie wysokim poziomie. Dania, które na pierwszy rzut oka zdają się być bardzo klasyczne, ale jednak często z jakimś zaskakującym twistem. Do tego wszystko przygotowywane jest tu od podstaw, prawdziwe rzemieślnicze gotowanie, a nie korzystanie z gotowców dla branży HoReCa. Mówię tu i o rewelacyjnym pieczywie, i super przetworach, w których często wykorzystuje się jakieś produkty uboczne warzenia piwa (np. brzeczka w musztardzie – sztos!). Na Długosza warto przyjechać i na śniadanie, i na kolację. Będziecie zachwyceni!

Dim Sum Garden

Podwale 83 | fanpage

Przyjemna kuchnia azjatycka w słynnym OVO mająca swoje lepsze i gorsze strony. Specjalnością są chińskie pierożki przygotowywane na parze, popularne na całym świecie jiaozi – jest ich dość duży wybór i można je zamówić również w dużej porcji bardziej degustacyjnej (sporo pierożków z różnymi farszami). Mniej urzekły mnie dość słabe sajgonki z kaczką podane z sosem śliwkowym, a największym hitem była dla mnie wołowina XO, czyli makaron udon z mięsem z fantastycznym sosem rodem z Szanghaju na bazie dojrzewającej wieprzowiny i suszonych owoców morza. To chyba pierwszy z tego typu lokali, który przekonał mnie do siebie nie pierożkami, a daniem z makaronem właśnie. Zazwyczaj jest odwrotnie do tego stopnia, że potrawy z nudlami radzę omijać szerokim łukiem. Ale nie w Dim Sum Garden.

Dinette

plac Teatralny 8 | fanpage

Mój numer jeden na śniadania we Wrocławiu. Byłem tu już kilka razy i zawsze wychodziłem stąd zadowolony. Najczęściej zamawiam rewelacyjne gofry z jajem sadzonym, bekonem i syropem klonowym – taki mój klasyk, na który część z Was pewnie kręci oczami z niedowierzaniem („czemu ten koleś łączy ze sobą takie składniki?”), a której inni zazdroszczą, bo wiedzą, co dobre. Raz zaryzykowałem i zamówiłem, co innego. Było to śniadanie marokańskie, równie świetne i wyjątkowe. To jest właśnie siła Dinette, że śniadaniowe menu jest szerokie, pełne zarówno bardziej tradycyjnych propozycji, jak i tych ciut wykręconych, przynajmniej jak na polski krąg kulturowo-kulinarny. Aha, słyszałem, że w Dinette można dobrze zjeść również w późniejszych porach, ale jakoś nigdy nie udało mi się dotrzeć tam nie na śniadanie. Może kiedyś!

Folgujemy

Kniaziewicza 16 | fanpage

Jak już zaliczycie Dinette i będziecie chcieli spróbować czegoś innego, to wpadajcie na śniadanie tutaj. Lokal jest mniejszy, karta jest krótsza i zmieniana co jakiś czas, ale w Folgujemy także możecie zjeść naprawdę dobrze. Wszystko z duchem slow foodu i z szacunkiem do dobrego produktu. Również można tu wpaść w porze lunchowej, czy nawet później, ale podobnież nie sprawdziłem, jak obiady wypadają w rzeczywistości. Bo że dobrze prezentują się na papierze, to widać po samym menu!

Iggy Pizza

Kuźnicza 10 | fanpage

Ze wszystkich odwiedzonych przeze mnie pizzerii we Wrocławiu zdecydowanie najlepsza (choć wiele jeszcze przede mną – to fakt). I to nie tylko w stolicy Dolnego Śląska, ale obok Pizzerii Francesco z Gdyni właśnie w Iggy zjecie najsmaczniejsze włoskie placki w całym naszym kraju. Calutkim! Pizza w stylu neapolitańskim, a więc ciasto na brzegach wyrośnięte, pulchniutkie, pod sosem cieniutkie, a na samym środku wręcz cudownie lejące się. Do tego dobrej jakości dodatki i mamy fantastyczne, proste danie, w którym idzie się zakochać. Plus również za super wystrój i doskonałe neony. Jak przyjeżdżacie do Wrocławia szlakiem tutejszych świetnych pizzerii (jest „roboty” chyba na tydzień!), to zaczynajcie od Iggy!

Krasnolód

Komuny Paryskiej 10 + Włodkowica 27 | fanpage

Prawdziwie rzemieślnicze i naturalne lody. Przygotowywane od zera, bez wykorzystywania past i żadnych innych gotowców. Bardzo dobre smaki podstawowe i jeszcze lepsze te zmieniające się dzień w dzień. Nie ma ich jednak nigdy dużo, więc nie zawsze „wstrzeliwują się” w nasze gusta. Czy zima, czy lato, czy jesień, czy wiosna, czy deszcz, czy słońce – warto odwiedzić Krasnolóda. To nie tylko najlepsze lody we Wrocławiu, ale też jedne z najsmaczniejszych w całej Polsce. Chyba nie ma bardziej zachęcającej rekomendacji, prawda?

Gluten Appetit

Szczytnicka 54/1b + Legnicka 58 | fanpage

Wszystko co mączne i pełne glutenu. Przede wszystkim kuchnia polska, choć jest też lekki mariaż z Włochami. W menu choćby pyszny rosół z kury i kaczki z marchewką, pietruszką i – najlepsze – lanymi kluskami. Poza tym bardzo dobre pierogi z różnymi farszami (ruskie jedne z lepszych, jakie jadłem w ostatnich miesiącach, a ja jestem dość wybredny, jeśli o nie chodzi), świetne i mocno sycące pyzy. Jest jeszcze tagliatelle i gnocchi, ale przy pierwszej wizycie postawiłbym raczej na polskie, domowe klasyki. Obowiązkowo popijane kompotem, żadnymi tam „wynalazkami”. Po prostu świetna kuchnia tradycyjna – jak Wam jej mało, to odwiedzajcie Gluten Appetit.

Gniazdo

Świdnicka 36 | fanpage

Tutaj też śmiało wpadajcie na śniadanie. Ja w Gnieździe jadłem akurat bajgle i bardzo mi one podpasowały. Boczek, jajo, ser – to lubię. Dostępne są oczywiście lżejsze wersje bajgli, chociażby z hummusem czy awokado. Gniazdo polecane jest jednak przede wszystkim na kawę – po pierwsze naprawdę dobrą, po drugie zaparzaną na wiele sposobów: od klasycznych po wszelkie alternatywy w postaci chemeksów i dripów. W menu znalazło się też takie dziwactwo jak tonic matcha, czyli odpowiedź na popularne ostatnio tonic espresso i muszę powiedzieć, że jest to dziwactwo bardzo smaczne!

NANAN

Kotlarska 32 | fanpage

Naprawdę piękne wnętrze – dla niego samego warto tutaj przyjść, by je popodziwiać. Wtedy prawdopodobnie Wasz wzrok trafi na ladę z monoporcjami i makaronikami i – co ja będę mówił – najpewniej przepadniecie. Te ciacha wyglądają tak bosko, że od razu chcesz zamówić i spróbować wszystkich! Ale lepiej „wstrzymaj konie”, jak to mawiają w Ameryce, bo choćbyś starał się dzielnie, to raczej i tak nie podołasz. Ciastka te są może i niewielkie, może i niepozorne, ale zawierają w sobie naprawdę sporo słodyczy. Nikt w nie nie pchał jednak cukru na siłę, wszystko skomponowano bardzo rozsądnie i niezmiernie ciekawe, a wspomniana słodycz często przełamywana jest także innym smakiem, np. słonym lub kwaśnym. Przekonałem? Mam nadzieję, że tak – to jedno z tych miejsc we Wrocławiu, które koniecznie trzeba odwiedzić!

Niezły Dym

Plac Teatralny 1 | fanpage

Bardzo smaczna pizza z pieca opalanego drewnem. Może pod względem ciasta nie tak zniewalająca jak ta z Iggy, ale również warta polecenia. Mnie urzekła przede wszystkim kompozycja z chorizo i miodem. Tak, dobrze słyszycie. Kiełbasa i miód. Tak na słono-słodko. Dla niektórych pewnie nie do przełknięcia, dla mnie to jedno z ulubionych połączeń smakowych. Oczywiście w tym wszystkim świetnie odnajduje się także mozzarella. Jeśli planujecie rajd po wrocławskich pizzeriach, o którym wspominałem wcześniej, to Niezły Dym jest jednym z miejsc do spróbowania w pierwszej kolejności.

Piec Na Szewskiej

Szewska 44-46 | fanpage

A skoro już o pizzowym szlaku mowa, to nie może na nim zabraknąć popularnego Piecu Na Szewskiej. Swego czasu słusznie nazywana najlepszą pizzerią we Wrocławiu. Ba, przed paroma laty dla wielu była ona nawet najlepsza w Polsce! Choć od tego czasu wyrosła Piecowi silna konkurencja – tak na Dolnym Śląsku, jak i w całym kraju – to nie zmienia to faktu, że na Szewskiej zjecie świetną pizzę w stylu neapolitańskim. A że gdzieś indziej smakuje ona jeszcze lepiej? Cóż, trzeba chyba podziękować właścicielom włoskiej gastronomii w Polsce, że tak nas rozpieszczają!

RAGU

Sienkiewicza 34a | fanpage

Makarony z Półwyspu Apenińskiego są cudowne, a mogą być jeszcze lepsze, gdy przygotowuje się je na miejscu, na świeżo, w restauracji. Oczywiście nie jest to reguła, znam miejsca, w których choć produkuje się kluski, to wcale nie stoją one na jakimś super poziomie. Ale nie mówię o RAGU – tu jest pierwszorzędnie! Świetna pasta ze świetnym przybraniem. Smaki intensywne i wyraziste, ale mimo wszystko nieprzesadzone. Na pierwszy ogień polecam klasykę, czyli spaghetti carbonarę – właśnie tutaj jadłem jedną z najlepszych w Polsce.

Szynkarnia

św. Antoniego 15 | fanpage

Z jednej strony pub z piwem rzemieślniczym, z drugiej miejsce z fajnymi mniej lub bardziej sycącymi przekąskami do piwa (choćby podpłomyki i wursty z pieca), z trzeciej lokal, w którym zje się także świetne śniadania z duchem slow foodu i poszanowania regionalnych produktów dobrej jakości. Można więc przyjść do Szynkarni rano i wyjść z niej dopiero wieczorem. Jak? Już to wyjaśniam. Po śniadaniu zamawiacie piwo. Potem drugie i trzecie. Robicie się głodni, zamawiacie coś na ząb. Dalej znów trzy piwa i znów coś do jedzenia. No i tak w kółko. Mam nadzieję, że to ktoś kiedyś uczyni. Challenge accepted?

BONUS – wrocławskie sieci

Warto w tym miejscu wspomnieć o wrocławskich markach, które z jednego, małego punktu urosły w ogólnopolskie sieci. Pewnie nie raz słyszeliście już o Pasibusie, Shrimp House czy Etno Cafe. W swoich kategoriach – burgerowni, lokalu z owocami morza czy kawiarni – nie są one może najlepsze w Polsce, ale pokazują, że da radę utrzymać całkiem wysoki poziom, mając nawet po kilkanaście punktów w całym kraju. Jeśli nie macie lokali tych marek w swoich miastach albo nie mieliście okazji ich odwiedzić nigdy wcześniej, to śmiało wykorzystajcie okazję, będąc we Wrocławiu.

GDZIE SPAĆ W CZASIE SWOJEGO GASTRO TRIPU PO WROCŁAWIU?

Opcji jest wiele, choć sam najczęściej korzystam – podobnie jak w innych miastach – z oferty Airbnb. Na tej platformie można znaleźć naprawdę rozsądne noclegi w całkiem niezłym standardzie w bardzo dobrej lokalizacji (w tym przypadku – blisko Rynku) i w dodatku w przyzwoitych cenach. Ze swojej strony mogę polecić sprawdzone przeze mnie dwa apartamenty: „Przytulny Apartament w Centrum 100 m od Rynku” (dobry standard, czysto, świetna lokalizacja, weekendami może trochę za głośno) oraz „A.S. HOME III CITY CENTER” (te same plusy co wyżej, ale też ciszej). Jeśli nie macie jeszcze konta w Airbnb, to rejestrując się z tego linku otrzymacie 100 PLN do wykorzystania na pierwszą rezerwację – niekoniecznie na nocleg we Wrocławiu, tylko gdziekolwiek na całym świecie. Zaoszczędzoną stówę można wydać dzięki temu na jakieś dobre jedzenie.

Gdzie to się wszystko mieści? Spójrz na mapkę:

Znacie jeszcze jakieś miejsca, w którym można zjeść smacznie we Wrocławiu? Podzielcie się nimi koniecznie komentarzach! Może teraz to dzięki Wam odkryję jakąś perełkę przed swoją kolejną wizytą na Dolnym Śląsku!