Wyszukiwarka

Osiem Misek (Wrocław)

Kiedyś napisałem, że to jeden z najciekawszych i najlepszych food trucków w Polsce.

Dlaczego? Cóż, spójrzcie w menu. Zadziwia choćby taka przekąska: buła maślana. Coś, czego nie widziałem w sprzedaży u nikogo innego, a co próbowałem wyczarować w swojej kuchni w wieku 15 lat. Tyle że mi nigdy takie eksperymenty nie wychodziły, a efekt uzyskany przez Osiem Misek nazwałbym więcej niż zadowalającym. Przygotowywane przez załogę food trucka bułki na parze wzbogacone są pulled porkiem, szczypiorem, orzeszkami ziemnymi, świeżym chili i sosem. Połączenie słodkiego i słonego z lekko pikantnym. Potężna dawka kontrastujących ze sobą smaków za dyszkę. Trudno się tym najeść, ale mały głód zaspokoi, a podniebienie będzie wniebowzięte.

DSC03787 (Kopiowanie)

DSC03789 (Kopiowanie)

DSC03791 (Kopiowanie)

Kubki smakowe podobnie zareagują na pad thaia. Ostatnio to moje ulubione danie: gdy tylko jest w menu, zamawiam. Raz się przejechałem, ale i w Why Thai, i w Raju klasyka tajskiej kuchni bardzo mi smakowała. W Osiem Misek sprawa ma się podobnie: makaron z kurczakiem, suszonymi krewetkami, świeżym chili, kiełkami fasoli mung, szczypiorem i orzechami nerkowca smakuje wybornie. Choć może nie tak doskonale jak w Raju – tam danie mocno zyskuje za sprawą zwalającego z nóg słodko-słono-kwaśnego sosu. Tu o aż tak intensywnym zestawie smaków nie ma mowy, ale dalej jest rewelacyjnie. Acz jadalny talerz z otrębów jadalny jest tylko z nazwy (da się, ale po co?) – zresztą to chyba to samo dzieło, co w przypadku Jadalnej Mihy w Guac’n’ole.

DSC03839 (Kopiowanie)

DSC03841 (Kopiowanie)

AKTUALIZACJA – 30.10.2018

Jak widzicie wyżej, kiedyś o Ośmiu Miskach powiedziałem, że jest to „najlepszy food truck w Polsce”. Lata mijały, ja za bardzo nie wracałem, bo nie miałem jak, aż do teraz, kiedy odwiedziłem ich lokal stacjonarny.

Zobacz vlog z Ośmiu Misek i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Wrażenia mam mieszane, bo choć pad thai zamówiony przez Sonię smakował doskonale, tak już bao a.k.a. maślane buły miały pewne niedociągnięcia. Ten, kto uważnie przyjrzał się zdjęciu, widzi, że każda z nich była nadziana czym innym. Nie wchodząc w szczegóły (dokładne menu znajdziecie sobie tutaj), w jednej był Mój Przyjaciel Boczuś, w drugiej kreweta w panko, a w trzeciej kurczak w tej samej panierce.

Wszystkie kompozycje nie porwały mnie jakoś bardziej – nie wiem, czy nie były trochę przekombinowane i czy w prostszych zestawieniach te smaki nie byłyby ciut intensywniejsze. Pod tym względem The Cool Cat z Warszawy dawno przegonił Osiem Misek. Mało tego, największą wtopą był przesuszony boczek. Każdy boczuś jest dobry, ale w bao najlepiej smakuje taki o tłuściutko-soczystej i łatwo rozpadającej się konsystencji.

Wierzę jednak w to, że niedociągnięcia w czasie tej wizyty były tylko wypadkiem przy pracy. Póki co polecam Osiem Misek tylko na pad thai.

Lokalizacja: Borowska 116 + Włodkowica 27, Wrocław | fanpage

zakres cen:

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.83/5 (12)
Ja oceniam na...