Wyszukiwarka

Rednacz w czeskiej restauracji (U Medvidků, Praga)

Lokalizacja: Na Perštýně 7, Staré Město, Praha 1
Cena: ~ 200-250 Kč

Mogłem pójść do McDonalda. Przecież nie jest tak, że na całym świecie sprzedają te same kanapki. W Czechach dostaniesz McCountry albo Cheeseburgera Fresh – czymkolwiek są. Nie kupisz za to WieśMaca, to zrozumiałe. Mogłem pójść, nie poszedłem, nie żałuję.

Wpadłem za to do Niedźwiadka – ogromnej restauracji na Starym Mieście w Pradze działającej już od 1446 roku (ponad 550 lat, czujecie to?), gdzie prócz tradycyjnego czeskiego jedzenia serwuje się także warzone na miejscu piwo. Tyle że nie w restauracji, w której zasiadłem, a piętro wyżej, w piwiarni. Trudno, nie płakałem po pomyłce. W końcu większy ze mnie żarłok niż piwosz.

Co nie znaczy, że obywa się bez piwa. Już po chwili kelner pyta, co piję. Piwo, oczywiście. Pada na duże, ciemne. Nie uzyskuję informacje, kto dostarcza kegi. Jeśli kufle nie kłamią – a jeśli one to robią, to kto nie? – jest nim Budweiser. Będzie nieprawdą, jeśli powiem, że rozpoznaję smak tego browaru z zamkniętymi oczami. Wierzę na kufel. Jest bardzo smaczne, proszę o dokładkę.

Zanim pojawia się kolejny kufel, na stół wjeżdża cibulačka se sýrovými krutony. Czyli zupa cebulowa z serowymi grzankami. Delikatna, a jednocześnie wyrazista. W smaku, nie zapachu. Wbrew pozorom ludzie przy sąsiednich stolikach ani nie zatykają nosów, ani nie proszą kelnera o znalezienie nowej miejscówki. Jest cebulowo, ale nie przesadnie. A grzanki? Świetne! Pływają w zupie. Tak, z serem. Pasuje i smakuje. Porcja mała, ale to tylko wstęp do wyżerki.

Danie drugie, danie główne. BUDVAR guláš s houskovýmí a špekovýmí knedlíky. Pokrojona w duże kostki wołowina oblana dużą ilością doprawionego (ale nie pikantnego) i gęstego sosu, którego notabene kucharz nie pożałował. Mimo że dwoję się i troję, po skończeniu posiłku wciąż go pozostaje trochę na talerzu. Tak dużo go jest! A przecież knedliky świetnie wchłaniają sos! Szczególnie houskový. Wystarczy na niego spojrzeć, aby przekonać się dlaczego – konsystencja bułki, gąbki. Smaczne, ale większych wrażeń nie pozostawia. W przeciwieństwie do knedlika špekového – bardziej zbitego, uzupełnionego boczkiem i ziołami. Może to dość prymitywne porównanie, ale jeśli jedliście kiedyś purée ziemniaczane Knorra (te z kubka), to ten knedlik smakuje bardzo podobnie. Tyle że jest masywniejszy, bardziej ściśnięty, mniej puszysty. Z całego dania, właśnie špekový robił największe wrażenie.

Jestem nażarty nie na żarty. I rozanielony smakiem. Kiedyś tu wrócę!

Smakowitość:
* cibulačka se sýrovými krutony – 7,5/10
* BUDVAR guláš s houskovýmí a špekovýmí knedlíky – 9/10

Współczynnik ‚zwycięstwa z anoreksją’: 88%

Obsługa: w porządku, choć chaotyczna