Wyszukiwarka

Nagrody im. Złotego Przewodu Pokarmowego za rok 2012

Wielokrotnie wspominałem, że kanapki promocyjne to jest to, co w fast foodach lubię najbardziej. Zazwyczaj dość nietypowe i udane produkty, czasem wchodzą nawet na stale do oferty. W tym wpisie dokonam subiektywnego przeglądu roku 2012 pod ich kątem. Ocena produktu nie jest jedynym kryterium znalezienia się na tej liście, ważne były również moje oczekiwania i aktualny nastrój. Enjoy!

Rozczarowania 2012

Zacznę od tych produktów, które miały podbić moje serce i żołądek, a zasmuciły mnie. Było ich co prawda więcej niż te wymienione, ale na tych zawiodłem się najbardziej. Zaczynamy.

5. Kebab z KFC – Mimo że smakowo nawet zjadliwe, to poziom oczekiwań był dość wysoki. Miał być inny niż wszystkie. I był. We wszystkich kebsach jakie jadłem było sporo mięsa, była możliwość modyfikacji, była pewność, że jest dobrym pomysłem po melanżu. W tym wypadku żadna z wyżej wymienionych cech nie wchodzi w grę. Nie był tym, czym miał być i za to ląduje na tej liście. Rada dla KFC ? Nie próbujcie robić kebabów.

4. Euroburger z McDonald’s – 2012 to był rok Euro – zdecydowanie najgłośniejsza impreza w Polsce odkąd pamiętam. Nie sposób było jej uniknąć w przybytkach szybkiego żarcia. Mac był oficjalnym sponsorem/partnerem imprezy. Mógł umieszczać logo i takie tam. Mógł zrobić kanapkę ME 2012. I strzelił sobie w stopę. Żadnego nawiązania do miejsca imprezy. Jedyne nawiązanie do zawodów to kształt bułki (niezbyt pysznej). Sama kanapka – przeciętna do bólu. Ratuje ją głównie czerwona cebulka. Wnioski? Ktoś postanowił olać Euro bardziej niż nasi kopacze.

3. Kanapka szefowej (McDonald’s) – Nie ufajcie kobietom w kuchni. Kto twierdzi, że tam ich miejsce, chyba nie jadł tego badziewia. Sucha buła, mało sosu, kurczak do kitu. W ogóle najgorsza z promocyjnych kanapek w 2012. A szefowa niech opuści kuchnię i posprząta w salonie…

2. Chicken McBites (McDonald’s) – Reklama tego padła pokazuje ludzi dzielących się nimi na lewo i prawo. Gdybym ja przyszedł do moich znajomych z czymś takim, dostałbym co najwyżej w łeb, że nie kupiłem czegoś, co ma sens i smak. Piwa, czipsów albo suchego makaronu. Małe, niesmaczne, nieopłacalne.

1. Wingsy z Maca – Jezu, jak okropne było to padło. Przesiąknięte tłuszczem, nieświeże, panierka bez smaku. Nie było sycące, nieopłacalne. Były to najgorzej wydane pieniądze w fast foodzie ever. Oczekiwania miałem niewysokie, a i tak im nie podołali. Nigdy więcej. ODRADZAM.

Refleksja – niechlubne podium to próby robienia kurczaków w Macu. Przypadek? Nie sądzę.

Nagrody 2012

Pomimo kilku strzałów w stopę, branża niezdrowego żarcia ma się dobrze. Częściej swoimi promocjami dawali mi radość niż smutek. A oto lista tych produktów, które warto było zjeść w 2012.

8. Steakhouse (Burger King) – Nie oszukujmy się, nie stanie się to klasykiem gatunku i burgerem, za którym będziemy tęsknić jak za podwójnym McRoyalem, ale była to przemyślana i dobrze skomponowana propozycja. Problemy z wyważeniem schodziły na dalszy plan dzięki prażonej cebulce. Tak trzymać, BK!

7. Bacon Cesar Steakhouse (Burger King) – Kolega pana z miejsca 8. To był dobry rzut, jeśli chodzi o konkurenta Maca. Tym razem dostaliśmy dodatkowy plasterek bekonu, inny ser i po raz kolejny prażonej cebulki do oporu. Od prażonej cebuli bardziej lubię tylko czerwoną cebulę, next time maybe. Tak czy siak, kto nie jadł, niech żałuje. Ale bez przesady, panowie w Kingu na pewno myślą nad następnym posunięciem.

6. X-tra Long Chilli Cheese (Burger King again) – Tak jest, po raz kolejny BK i chyba za tą wariacją burgera będę prawdziwie tęsknić. A to dlatego, że był to jedyny prawdziwie ostry kawał buły z mięchem w fast foodach. Świetnie dobrany pod względem składników, zajebisty sos i ta pikantność… Tak jest moi kochani, papryczka jalapeno pali co najmniej 2 razy.

5. Pizze Europejskie (Pizza Hut) – Najlepszy pomysł w PH w tym roku. Kilka niezwykle różnorodnych placków, mających pasować do konkretnych państw. Tak naprawdę, każda z nich miałaby osobne miejsce na tej liście, gdyby nie zbiorczy post. Świetna zabawa smakami i składnikami. Winogrono lub ziemniak na pizzy? Proszę bardzo. Gdyby to Pizza Hut miała prawo do logo Euro 2012 a nie Mac, to prawdopodobnie byłby to rok pizzy.

4. Chicken Fillets (McDonald’s) – Niemiłosiernie tyrałem dzisiaj Maca i ich próby z kurakami. Zajęły całe podium wstydu, ale to nie znaczy, że największy gracz na rynku FF nie potrafi zrobić tego dobrze. Otóż potrafi, a filetami udowodnił, że może zrobić to naprawdę świetnie. Tylko ten przelicznik ilość/cena…

3. McWrap miodowo-musztardowy (McDonald’s) – Zaskoczeni? Jeśli tak, to nie powinniście. Ten wrap wszedł na stałe do oferty, nie bez przyczyny. To NAJLEPSZY wrap w historii Maca, jedyny jaki naprawdę lubię, szkoda, że taki mały. Ale z drugiej strony, na Zeusa, jaki on jest świetnie skonstruowany… Co potwierdzam ja i reszta redakcji (obczajcie oceny). Nie jedliście? Zjedzcie. Jedliście? To wiecie, o co kaman.

2. Kanapka Szefa Kuchni (McDonald’s) – Nie recenzowałem tego (tym możecie być zdziwieni), ale jadłem ją (tym nie powinniście) i powiem wam jedno – cholerny strzał w 10. Sycąca, smaczna, nietuzinkowa (pieczarki, człowieku – drogi rednaczu, dziwnym jesteś, że ich nie wielbisz). Wszytko do siebie pasowało, sporo sera, sosy, mięcho, pieczarki (tak, powtarzam się, wiem i nie dbam o to). Jedna z tych pozycji, za którymi się tęskni i czeka na powrót. Oby nastąpił.

AND THE WINNER IS

1. KANAPKA DRWALA (McDonald’s) – Zwycięzca mógł być tylko jeden. Niekwestionowany król zimy, najpotężniejsza buła w najpopularniejszym fast foodzie. Najlepszy pomysł w historii niezdrowego odżywiania się – zapieczony ser w panierce – jedyne kłamstwo, które wybaczam fast foodom: nieostry sos- mięcha opór: wołowina, skwarki i plaster bekonu. Tak się wygrywa życie i z anoreksją. Kwintesencja tego bloga w jednym burgerze. Smacznie, kalorycznie, niezdrowo. Poza tym, mam do niej wiele sentymentu. Chociażby dlatego, że tekst o niej otworzył mi drzwi do kariery w WzA. Drwalu, bądź i wracaj co roku.

Krotko mówiąc, to był dobry rok dla szybkiego, niezdrowego żarcia. Ogromną sinusoidę zaliczył główny gracz, zajmując zarówno podium hańby i chwały. Tym niemniej więcej wygrał niż przegrał.

1 karny kutas i 3 nagrody specjalne

Karny kutas – McDonald’s – po raz kolejny nie wrócił podwójny McRoyal. No ludzie, bez jaj, to była wasza najlepsza kanapka, przywróćcie ją, to ważne dla mnie.

Wyróżnienia

Łapu Papu – za niebywale wysoką jakość produktów, prawdziwie świeże żarcie, wyśmienity smak, no i są blisko mojej pracy. Oby nie wypadli z rynku.

Brovaria Burger – za odchamienie najbardziej chamskiego żarcia świata. Dbałość o każdy detal potrawy – łącznie z tym, jak jest podana – i smak. Ludzie, to jest pyszne!

Molly’s Grill – za najsmaczniejszego i najbardziej sycącego burgera w Poznaniu. Po prostu.