Wyszukiwarka

Wielki Test Ketchupów Pikantnych no. I

keczupy-2.0 (1)Ketchupy je każdy, ketchupy lubi każdy, a jak ktoś nie lubi, to jest dziwny. Specjalnie dla Was przy każdej wizycie w sklepie kupowałam ketchupy, żeby zrobić Wielki Test Ketchupów Pikantnych. I prezentuję część pierwszą. Voila:

Hellmann’s
Producent: Unilever
Cena: ok. 5-6 zł (500g), 13 zł (860g)

Lubiany, znany, jedzony. Jeden z lepszych ketchupów, z jakim miałam przyjemność się spotkać. Jeden z praktyczniejszych w użyciu, bo nie „pierdzi” ketchupem na wszystkie strony świata, tylko leci dokładnie tak, jak tego chcę. Minusem jest to, że czasem się wylewa. Tak o, bez powodu. Ty otwierasz ketchup, a tu psikus, bo już wyleciał.

A jak to wygląda w cyferkach? Trochę zawód, bo producent nie chce podać nam dokładnie, ile pomidorów zużył na 100g produktu. Wiemy tylko, że ketchup zawiera 63% koncentratu pomidorowego. Niezbyt pocieszające wieści. Mimo to, nie można się zbytnio do niego przyczepić. Kolor ma porządny, jest gęsty, nie tworzy się w nim „keczupowa woda”, no i jest pikantny jak należy – czyli czuć pieczenie, ale można spokojnie jeść nie bojąc się, że zaczniemy zionąć ogniem.

Smakowitość: 8/10
Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 15 kcal / 15 g

mikado

Mikado
Producent: Lidl
Cena: 2,99 zł

Ketchup Mikado to faworyt ketchupowy. Zacznijmy od tego, że na 100g produktu użyto 191g pomidorów. Olaboga! Cóż za rozrzutność, cóż za łechtanie naszego podniebienia…

Jedząc go, czułam się rozpieszczona. Konsystencja – idealna, gęsta. Kolor? Intensywnie czerwony, krwisty, można powiedzieć. W smaku głęboki, mocno pomidorowy, lekko octowy. Idealny. A ostrość? W sam raz. No i cena. Jest tanio i jest smacznie. Ciekawe, gdzie tu haczyk?

Smakowitość: 9/10
Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: mikado

 

Piotr i Paweł

Producent: nie sprawdziłam
Cena: 3,39 zł

Dla mnie pikantny w sam raz, co znaczy, że dla miłośników pieczenia w gębie to będzie za mało. Trudno, mi smakuje. Kolor też nie jest taki zły. Co prawda do Mikado się nie umywa, jemu ciężko jest dorównać.

Kolor jednak to nie wszystko, bo chodzi przecież o smak. Ten nie rozczarowuje, acz nie zachwyca. Przypomina ogniska, wycieczki szkolne i kuligi. Smakuje tanim ketchupem lepszej jakości, co poniekąd w trakcie jedzenia przenosi nas w dawne czasy, gdy strugało się patyk i nabijało na niego kiełbaski, a potem, klnąc na dym w oczach, ścierało się ślinę cieknącą po policzku przez te wszystkie zapachy. Na 100g produktu zużyto 151g pomidorów. Dobry wynik, mało który ketchup taki osiąga.

Smakowitość: 8/10
Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 14kcal/15g

Kotliński specjał
Producent: Zakład Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego „KOTLIN”
Cena: 4,30 zł

Pierwszy raz widzę. I raczej ostatni. Słabiutko, słabiutko.

Pikantny jest, to fakt. Z tym nie kłamali, bo wyraźnie czułam, że podniebienie mnie lekko pali. Ale to by było na tyle. W smaku tak słaby, że czuć tylko pikantność i lekki posmak keczupu „tej gorszej jakości”. Przemawiają za tym też czyste fakty, nie tylko moje odczucia. 123g pomidorów na 100g produktu? No nie za bardzo. Kolor to kolejne faux pas. Praktycznie przezroczysty, ale niczego więcej po tej ilości pomidorów w składzie nie można się było spodziewać. Tyle dobrze, że kalorii nie ma więcej niż inne. Ale nie polecam. Zdecydowanie jadłam lepsze.

Smakowitość: 3/10
Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 14,25kcal/15g

Pudliszki

Producent: HJH Polska S.A.
Cena: 4,55 zł

W takim teście nie może też zabraknąć Pudliszek.

Oczywiście na początku zajmiemy się cyferkami. 183g pomidorów na 100g produktu. Bardzo ładny wynik! Kolor taki, jaki powinien być – głęboki, mocno czerwony. Konsystencja też nie pozostawia wiele do życzenia – gęsty tak, jak powinien. Jeśli chodzi o pikantność, to ze spokojem można go włożyć do kategorii „lekko palących”. Nie ma w ostrości przesady, jednak nie idzie go pomylić z łagodnym. Jedyne, co mi trochę nie pasuje, to zbytnia „octowość” samego produktu i słodycz. Ale to już cecha charakterystyczna wyrobów Pudliszek.

Smakowitość: 7/10
Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 21kcl/15g

madero

Madero
Producent: Develey Polska
Cena: 2,45 zł

Bardzo dobry ketchup zakupiony w Biedronce. Po pierwsze i najważniejsze, cyferki się zgadzają i nie kłamią. I nie mówię tu o cenie, acz ta też miła dla oka. Mówię o ilości użytych pomidorów na 100g produktku, bo tych jest aż 185g. To jeden z lepszych wyników. I oczywiście, przekłada się to na smak, kolor i ogólne odczucia podczas jedzenia.

Ketchup jest gęsty i to sobie w nim cenię. Nienawidzę, gdy po podniesieniu kanapki keczup spływa jakbym dolała do niego wody. Barwa ciemna, ładna, aż chce się jeść. A smak? Jak najbardziej ketchupowy. Nie jest nadto octowy, ale od razu wiadomo, co się je. Jeśli chodzi o ostrość, tu jedynie nie zachwyca. Jest lekko pikantny. Ale to tyle. Zdecydowanie jednak godny polecenia.

Smakowitość: 8/10
Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 23kcl/15g

podravka

Podravka
Producent: Univer Product Rt.
Cena:
4,59 zł

Na początek liczby: 170g pomidorów użytych do wyprodukowania 100g produktu. Nie jest źle, ale, jak można było przeczytać wcześniej, za mniejszą cenę dostaniemy w innych keczupach więcej pomidorów. Barwę ma porządną, ciemną. Gęsty jest tak, jak powinien. No i smak.

Tutaj mam mieszane uczucia. Jest to pierwszy ketchup, który jest tak naprawdę pikantny. I właśnie tego dotyczy mój dylemat. Podczas jedzenia go czułam jedynie ostrość. I to nie typową pikantność, ale jakby pieprz, który przesłaniał wszystko. Przez to nie byłam w stanie wyczuć prawdziwego ketchupowego smaku i niestety, to dla mnie minus. Wielbiciele mocno ostrych ketchupów powinni jednak być zadowoleni.

Smakowitość: 7/10
Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 13kcl/15g