Wyszukiwarka

Wielki Test Wszystkich Smaków Hallsów

hallsW sumie to sam nie wiem, po co są Hallsy i do czego one tak naprawdę służą. Niby coś tam mogą pomóc przy zwalczaniu bólu gardła czy pokonać jakąś delikatną chrypkę, ale w rzeczywistości to po prostu cukierki, które są smaczne bardziej lub mniej. Dla redakcji WzA i naszych czytelników postanowiłem zaryzykować życiem i stanem mojego szkliwa, żeby sprawdzić, który z tych smaków jest najlepszy. Ponoć rednacz już zamawia mi wizytę u dentysty, poziom cukru skacze mi do miliarda, tymczasem ja jako niestrudzony redaktor dzielnie piszę.

Extra Strong

Extra Siła, a więc muszą mieć moc i piec w gardło. Nie pieką. Niby są bardziej wyczuwalne niż pozostałe, ale szczególnego wrażenia po sobie nie zostawiają. Są po prostu przeciętne. Jednak jeśli serio chcecie nimi leczyć gardło, to efekt placebo może zadziałać. W końcu strong daje popalić mocniej niż weak, tak jak papierosy light zabijają wolniej niż zwykłe. No a od Diet Coke się przecież chudnie.

Smakowitość: 6/10

Vita-C orange

Hallsy zawierające witaminę C, a przy okazji emanujące smakiem pomarańczowym. W czasach beztroskiej młodości to właśnie ten smak najczęściej gościł w moich ustach. No cóż, sentyment pozostał do dziś. Delikatny posmak orange sprawdza się świetnie i daje dużo radości. Dodatkowo dzięki nim nie muszę ćpać rutinoscrobinu i oszczędzam na tabletkach. Czekam na Hallsy z witaminą B, to może wreszcie przestanę pić magnez. Potem to już tylko chmielowe i kończę z piwem.

Smakowitość: 8,5/10

Calm

Uspokajające. Tak samo jak xanax czy inny apap na noc. Poza tym, że mają dać nam wewnętrzną harmonię i spokój ducha, dodatkowo imponują smakiem miodowo-cytrynowym. Nie imponują bardzo, ale są dobre. Mało tego, nawet takie dobre plus. Delikatny smak miodu i cytryny rzeczywiście zapewnia spokój w jamie ustnej. Je się bardzo przyjemnie. Prawie jak herbatka.

Smakowitość: 7+/10

Wild Berry

Dzikość. Ma pomóc nam przenieść się w pełną groźnych zwierząt dżunglę. Dzięki niemu mamy się stać jak lew pośród stada owiec albo chociaż jak Berry Halle w Kobiecie Kot. Nie stajemy się. Jest łagodny jak baranek, ale tym razem to plus. W smaku jest chyba lepszy nawet od pomarańczowego. Smak leśnych owoców w cukierku sprawdza się wyśmienicie. Niektórym prawilniakom może przeszkadzać kolor, bo te Hallsy podchodzą pod kolor różowy. Na szczęście to nie koszulka ani spodnie, tylko cukierek, więc jem bez większych wyrzutów sumienia. Dodatkowo ponoć oddech świeższy.

Smakowitość: 9/10

Cool

Klasycznie, mentolowo z domieszką eukaliptusa, czytaj extra strong w wersji light. I podobnie jak poprzednik, nie trafia w moje gusta. Ot, taki zwykły cukiereczek, który niczym się nie wyróżnia na tle innych słodkich smakołyków, tyle że nazywa się Halls. Jak dla mnie najgorszy z serii, spożywałem bez uśmiechu na twarzy. Zjadłem i elo. To mentho-lyptus to w ogóle brzmi jak jakiś dinozaur. W końcu z jakiegoś powodu te biedne stworzenia wymarły, czyżbym właśnie znalazł powód?!?! Wcale nie jest tak cool.

Smakowitość: 5/10

Vitca-C lime flavoured

Witaminy C nigdy dość, witaminie C nigdy stop. A tym bardziej nigdy nie powinno zabraknąć limonek, które są smakiem Hallsów w jasnozielonym, limonkowym opakowaniu. Nadzieja na dobre cukierasy nie zawodzi, a limonkę chce się żuć i lizać. Blisko im do moich ulubionych, a to zdecydowanie znak, że są warte zakupu. Ale czy coś limonkowego może być słabe? Co najwyżej jakiś biedacki sok z Biedry, ale na pewno nie cukierasy firmowanie marką Hallsów…

Smakowitość: 8/10

***

Producent: Kraft Foods
Cena: ~2,50 zł
Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: cukier liczony w bilionach