Wyszukiwarka

10 najlepszych reklam żarcia

zarcie

Przygotujcie się na pożarcie. Wybór J-Maca. Same dobre kampanie.

Nic tak nie wkurza jak półgodzinny blok reklam podczas filmu. Podobno, bo przecież mamy duże akcje w kinach znane jako „Noce reklamożerców”, czyli jednak nie wszyscy wychodzą w tym czasie zrobić sobie herbatę/kawę/kanapkę. Niektóre reklamy oglądamy z przyjemnością, bo są zabawne / dobrze zrobione / opowiadają jakąś historię. Większość reklam, jest jednak nudna, przewidywalna, powtarza znane schematy. No nie jestem w stanie oglądać reklam serka Almette, Nutelli czy Sagi. Bo nie są to dobre reklamy.

To co dostaniecie poniżej, to mój wybór TOP 10 reklam o żarciu, jakie powstały. Część z nich może być starsza niż wy, także z szacunkiem proszę.

A i uprzedzając: nie ma tu republiki Roleskiego, bo żadna z tych reklam nie zachęciła mnie do jedzenia ich produktów – jakkolwiek nie byłaby to głośna i szeroko komentowana kampania. Po każdej z poniższych robię się głodny.

10. Taco Bell

Miejsce ostatnie w tym jakże zaszczytnym rankingu zajmuje oldschoolowa reklama jednej z najbardziej znanych (za oceanem) sieciówek. W moim rankingu znalazła się z 3 powodów. Bo Shaq, bo Hakeem, bo Spike Lee. Dodatkowo reklama w tamtych latach miała dodatkowy wydźwięk – rywalizacji obu panów na parkietach NBA

9. Pepsi

Tym razem tylko Shaq i dzieciaki. Olbrzyma w latach 90. uwielbiałem, Pepsi uwielbiam nadal (przypominam, jeśli ktoś nie pamięta, że Pepsi > Dr. Pepper > Coca Cola). Jest coś ujmującego w zdjęciu dzieciaka sięgającego mu do kolan mówiącego, że od Pepsi to nara.

8. Biedronka

Pierwszy zbiór reklam – bo ciężko by wyróżnić te jedną najlepszą, zwłaszcza że wszystkie trzymały ten sam poziom. Czego by nie mówić o sieci, to te krótkie – tak suche, że aż zabawne – spoty, mogły się podobać. Proste gry słowne, czasem przyprawiające nas o facepalma spełniały swoje zadanie – zapadały w pamięć. Pozytywnie.

7. Heineken

Dzięki tej reklamie dowiadujemy się 2 rzeczy – czym jest prawdziwe szczęście i która płeć potrafi lepiej okazać emocje. Przy okazji zrywa ze stereotypem faceta jako nieczułego sukinsyna. Patrzcie, jak potrafimy się cieszyć. Patrzcie na tę radość.

6. Snickers

Poza reklamami z cyklu „zjedz, bo gwiazdorzysz” były reklamy z Mr.T, a tego pana to ja szanuję oporowo. Pamiętam, że kazał dzieciakom pić mleko i bał się latać. Poza tym był największy, najsilniejszy i najbardziej męski z całej drużyny A. No i jak się nie zgodzić z tym, że chodzenie jako sport to <cenzura> to nic ciekawego? I minigun na snickersa? I ciężarówka? GENIUSZ!

5. Żubr

Każda reklama Żubra, dosłownie każda, jest małym dziełem sztuki. Przezabawne, świetnie zrealizowane. Może piwo nie jest rewelacyjne nawet jak na koncernowe (chociaż piło się, oj piło), ale speców od reklamy to mają rewelacyjnych. Lekkie, dowcipne i bez efektu żenady, jak przy niektórych Biedronkach.

4. Serek Panda

Tego się nie da opisać. Tego nie trzeba tłumaczyć, to trzeba zobaczyć. Po prostu.

3. Guinness

Podium otwiera reklama najbardziej znanego ze stoutów. Dumnego Irlandczyka Guinnessa. Fantastyczna pod każdym względem. Od zdjęć po historię. Naprawdę. Piwo, przyjaźń, koszykówka. Rewelacja to stanowczo za mało powiedziane.

https://www.youtube.com/watch?v=Au8Y98Rgxbk

2. New Bells

Dowód na to, że reklama nie musi być ani zabawna, ani krótka, ani nachalna. Może opowiedzieć jakąś historię w sposób – to mocne słowo – wzruszający. Absolutny majstersztyk, ze świetną puentą. Odkryłem przypadkiem i jestem zachwycony.

AND THE WINNER IS… BigMac

Ponieważ Michael Jordan i Larry Bird (i w jednej wersji Sir, Charles Barkley). Bo dla fana koszykówki te ikony znane są z tego, że muszą wygrywać – MJ był od tego uzależniony. I jeszcze zakładają się o najbardziej kultową kanapkę w historii świata. Reklama, która doczekała się dużo mniej ciekawej kontynuacji (w której dobra była tylko puenta) z LBJ i Dwightem Howardem. Klasyk w dniu premiery.

Jeśli znacie jakieś reklamy, od których można stać się głodnym – dawać je!

[icon-box icon=twitter width=1/3]
Bądź na bieżąco i obserwuj mnie na Twitterze.
[/icon-box]

[icon-box icon=photo width=1/3]
Najapetyczniejsze zdjęcia? Sprawdź na Instagramie.
[/icon-box]

[icon-box icon=user width=1/3]
Nie wiesz, gdzie zjeść w Poznaniu? Zapytaj w grupie na Facebooku.
[/icon-box]