Wyszukiwarka

Siecówki, na które czekam w Polsce

in-n-out-best-burger-chipotle-mcdonalds-2

Pod względem oferty fast foodów przydałoby się w naszym kraju trochę Zachodu.

Uwielbiam małe knajpki prowadzone przez właścicieli-pasjonatów, z którymi można porozmawiać o dobrej kuchni. Takie miejsca są najlepsze i zazwyczaj karmią najsmaczniej. Uważam jednak, że na rynku miejsce jest także dla dużych sieci, w których spożywamy w innych okolicznościach. Dlatego też nic by mnie tak nie cieszyło, jak pojawienie się kilku graczy z Zachodu w Polsce.

O miejscach wymienionych poniżej tylko słyszałem. Nie miałem okazji spróbować, więc moje wysokie oczekiwania wcale nie muszą odzwierciedlać rzeczywistości – po prostu marząc o tych sieciówkach wierzę, że jakość idzie za wizerunkową kreacją. Dajcie znać, co sądzicie o poniższym zestawieniu (kolejność i cyferki nie mają na nim znaczenia) i co macie na swoich listach życzeń.

1. Taco Bell

2

Ponoć najsłynniejszy texmex na świecie wróci niebawem do Polski. Z jednej strony: nic tylko się cieszyć – to w końcu mocna, rozpoznawalna marka, której u nas bardzo brakowało. Z drugiej: opinie o serwowanym w Taco Bell jedzeniu są mocno podzielone i zazwyczaj skrajne. Co gorsza obawiam się, że po pojawieniu się tej fastfoodowej sieci się w naszym kraju wzrośnie liczba głupich postów na Facebooku pisanych podczas tzw. dłuższych wizyt w toalecie. Obym się mylił.

2. Chipotle

4

Jedni mówią: „takie lepsze Taco Bell”, inni: „meksykański Subway”. Kto ma rację? Tego nie wiem, nie miałem okazji jeść w Chipotle, ale możliwe, że obie z wypowiadających się stron. Jedyne czego się boję w przypadku ew. wejścia tej sieciówki na polski rynek, to koniec Guac’n’ole z Poznania, które pod wieloma względami bardzo przypomina amerykańskiego giganta.

3. Wendy’s

5

Konkurencja dla McDonalda i Burger Kinga, która mogłaby przenieść rywalizację na jeszcze wyższy poziom. Potrójny Whopper miałby w końcu jakąś godną konkurencję. Poza tym chciałbym Wendy’s w Polsce ze względu na dwa wyjątkowo pięknie nazwane burgery: Baconator i Son of Baconator – brzmią jak coś, co możesz pokochać.

4. In-N-Out

10

Obecni tylko w południowo-zachodnich stanach USA, trudno więc oczekiwać środkowoeuropejskiej ekspansji. Pomarzyć jednak można. In-N-Out na tle innych sieciówek z burgerami wyróżnia się wysoką jakością składników i rozbudowanym, sekretnym menu, w którym można znaleźć wiele dobroci (frytki oblane sosem serowym, mniam!). Polecam wpis w anglojęzycznej Wikipedii nt. tej marki. Ślinka aż sama cieknie!

 

5. Five Guys

3

Obecności tej sieci w Polsce pragnę chyba najbardziej. Po pierwsze: mają ponoć mega burgery z bardzo smacznego mięsa. Po drugie: „normalny” burger ma 2 kawałki wołowiny, a „mały” 1 – tak powinno być wszędzie! Po trzecie: w każdym lokalu luzem leżą kilogramy fistaszków – orzeszki ziemne na wyciągnięcie ręki, bez jakichkolwiek opłat, jako prezent. Po czwarte: w ofercie są hot dogi, które na polskim rynku są moim zdaniem traktowane bardzo po macoszemu. W skrócie: chcę mieć to w Polsce, w każdym mieście wojewódzkim i na każdej drodze krajowej. W sumie, można by każdego McDonalda przerobić na lokal Five Guys. Kto jest ze mną?

 

6. Quiznos

5

Gdyby chcieli wejść na polski rynek, Subway mógłby zacząć trząść portkami. Tutaj też królują sandwicze, tyle że – na oko – prezentują się one znacznie lepiej. Są klopsiki, które z Subwaya jakiś czas temu zniknęły. Są też kanapki ze stekiem, czy pulled porkiem oraz o tak wdzięcznych nazwach jak „Honey Bourbon” lub „Honey Bacon”. Przeglądając ich menu na stronie internetowej zgłodniałem, mimo że robię to tuż po obiedzie. W Europie Quiznos ma swoje lokale tylko na wyspach: w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Islandii. Chyba poszukam jakiegoś biletu lotniczego…

 

7. Shake Shack

7

Na zdjęciach bardzo przypomina mi In-N-Out. Piękne burgery (wołowina Angus!), totalnie nie przystające do tego, co podaje się w obecnych w Polsce fast foodach. Do tego bardzo apetyczne karbowane frytki i równie ślinogenne hot dogi. W Europie są w Wielkiej Brytanii, Turcji i Rosji. Może kiedyś wejdą do Polski?

 

8. Portillo’s

9

Hot dogi, sandwicze, burgery. Miejsce, w którym mógłbym zamieszkać, dopóki nie spróbuje wszystkich dobroci z menu. Zwłaszcza że w ofercie Portillo’s ma m.in. wariacje nt. Philly Cheese Steak. Niestety, mało prawdopodobne żeby ta sieciówka zawitała w najbliższym czasie do Polski – póki co obecni są w USA, w dodatku tylko w 5 stanach, z czego sporą liczbę placówek mają jedynie w Illinois. Ale pomarzyć można.

 

9. Hooters

10

Menu mają bardzo szerokie: kurczak buffalo, tex mex, burgery, owoce morza, sandwicze, pulled pork, philly cheese steak – jest w czym w wybierać i jest na czym zawiesić oko. I to dosłownie, bo w Hooters nie tyle ważne jest, co serwują, ale kto serwuje. Paniom się pewnie nie spodoba, ale panowie… Oni będą zachwyceni.

10. Arbys

Arby's0310

Sandwicze. Trochę podobne do tego, co we wspomnianym wcześniej Quiznos, czyli że taki Subway na wypasie. Tyle że raczej w okrągłych bułkach jak do burgerów i z krążkami cebulowymi lub kręconymi frytkami w zestawie. Zajadałbym się jak pierogami ruskimi od mojej babci.

11. Ihop

the-president-of-ihop-shares-the-2-best-pieces-of-career-advice-hes-ever-received

Typowy amerykański bar ZE WSZYSTKIM. W menu m.in. burgery i sandwicze, ale to nie one wiodą tutaj prym. Ważniejsze są gofry, tosty francuskie, pankejki i śniadania z bekonem. W Polsce jest zdecydowanie za mało miejsc, które oferują wszystkie te pyszności na raz.

12. Red Lobster

5677f4ee-c777-450a-a0c2-e346805e52a7

Sieciówka z homarami, rybami i owocami morza? Z jednej strony brzmi zajebiście, z drugiej – przypominasz sobie, że to przecież TYLKO sieciówka, więc wszystko pewnie pochodziłoby z głębokiego mrożenia. Zwłaszcza w Polsce. A może nie? Chciałbym móc się przekonać na własne kubki smakowe!

13. Carls Jr.

kate

Niby zwykłe burgery, ale swego czasu dość sugestywnie reklamowane przez Kate Upton. Wybaczcie, jestem facetem, namówiła mnie.

14. Bubba Gump

hp_heroshot13

Odkąd usłyszałem, że to istnieje naprawdę, chcę to mieć na swoim osiedlu. Uwielbiam krewetki w każdej postaci, a wrocławski Shrimp House pokazał mi, że da się przygotowywać je na poziomie, niekoniecznie w restauracyjnej odsłonie. Niestety, nie zanosi się na to, żeby Bubba Gump kiedykolwiek pojawiło się w Polsce.

15. The Cheesecake Factory

CCF_FreshStrawberryCheesecake

Kocham serniki i jestem ciekawy, jak amerykańska sieciówka poradziłaby sobie, rywalizując na bardzo mocno obsadzonym w Polsce rynku cukierniczo-kawiarnianym. Jednym tchem potrafię wymienić kilka miejscówek z samego Poznania, w którym serniki są tak pyszne, że już lepiej to się chyba nie da. Coś mi się wydaję, że wielka korporacja poległaby w walce z tymi małymi-gigantami. Ale chciałbym się o tym przekonać.

BONUS: Heart Attack Grill

11

Poza listą, bo to tylko 1 lokal, ale za to jaki piękny! Mieści się w Las Vegas i jest bardzo w moim stylu. Przesadzony w każdym calu. Największy burger, jaki możesz zamówić, składa się z ośmiu kawałków mięsa. Jeśli chcesz – a chcesz, to pewne – możesz dobrać do tego 40 plasterków bekonu (razem prawie 10 tys. kalorii). Na miejscu panuje szpitalna atmosfera: pielęgniarki (dość skąpo odziane) zakładają na ciebie specjalny fartuszek i – jeśli poprosisz – zapodają szoty wódki w… strzykawkach. Wszystko w ramach… walki z anoreksją. Jeśli kiedykolwiek odwiedzę Las Vegas, to nie kasyno będzie pierwszym miejscem, w którym się pojawię. Pójdę do Heart Attack Grill i… nigdy z niego nie wyjdę.

Jaka zagraniczna sieciówka marzy Wam się w Polsce? Macie jakieś swoje typy? Piszcie w komentarzach!