Wyszukiwarka

Blog Food Gdańsk 2014

DSC06505 (Kopiowanie)

Co w tym roku jedli najbardziej wpływowi blogerzy i vlogerzy? Czym zapełniał żołądek Kominek, czym Wardęga, a co szamała Anna Mucha? rednacz był, sprawdził i jadł to, co oni.

W tym poście napiszę tylko o jedzeniu. Jeśli interesują Was moje pozostałe wrażenia, sprawdźcie mojego bloga (możecie też dać mi lajka na Fejsie i zaobserwować na Twitterze i Instagramie, gdzie na żywo relacjonowałem konferencję).

Blog Forum Gdańsk zaczęło się dla mnie już w piątek. Tuż po popołudniowym checkinie w Gdańsku, poszedłem wraz z Zuchem, Łukaszem Kielbanem z Czasu Gentlemanów i Tomkiem Kopyrą do Restauracji Barbados. Wczoraj mogliście przeczytać o tym tutaj. Wcześniej poznaliście też recenzje burgera z Hard Rock Cafe, w którym odbył się blogforumowy bifor.

DSC06424 (Kopiowanie)

DSC06425 (Kopiowanie)

DSC06432 (Kopiowanie)

Na konferencji żywiły i poiły pięć marek: Ikea, CoffeDesk, Bubbleology, Somersby i Mont Balzac Cafe Bar. Kawy nie pijam, więc o niej nie opowiem, ale reszta? Spróbowałem chyba wszystkiego – to było moje główne zadanie, zresztą jak w zeszłym roku.

Ikea przygotowała przede wszystkim przekąski. Wszelkie ciacha, czekoladki i inne popierdółki. Popierdółki, wśród których był Daim i daimowopodobne czekoladki no-logo. Kocham Daima, inni blogerzy też, więc te cudeńka szybko znikały.

DSC06438 (Kopiowanie)

Te „popierdółki” były również ratunkiem w czasie wieczorno-sobotniej imprezy integracyjnej – w zeszłym roku był catering na wypasie, w tym: kanapki w barze (takie zwyczajne, z serem i sałatą) oraz dwa food trucki. Food trucki uważam za niewypał: impreza była w środku, na zewnątrz było zimno. Zwyczajnie nie chciało się wychodzić. A jak już zmusił mnie do tego głód, to food trucki odjechały i nie spróbowałem jedzenia ani z Surf Burgera (na całe szczęście, robił to wcześniej nasz trójmiejski korespondent), ani z ciężarówki z naleśnikarni, której nazwy nie pomnę. Słabo to wyszło, bo trzeba było polować na ciastka, które zostały z konferencji.

DSC06490 (Kopiowanie)

DSC06497 (Kopiowanie)

Okej, był jeszcze tort. Tort jak tort. Rozmiar robił wrażenie, smak nie bardzo. Dodajmy, że słodki tort w zestawieniu z Somersby zasładzał do przesady. Wmawiam sobie, że kac następnego dnia spowodowała właśnie ilość cukru w organizmie po imprezie, a nie np. Maltreting, który jak wybawca wręczył mi o dość późnej porze Czarnego Specjala.

DSC06506 (Kopiowanie)

DSC06507 (Kopiowanie)

Fajnie, że pojawiło się Bubbleology. Nigdy nie piłem bubble tea, zawsze chciałem spróbować, ale trochę było mi szkoda pieniędzy. Tu było za darmo, więc testowałem do oporu. Dokładnego zdania jednak nie wyrobiłem. Z jednej strony smakuje ciekawie – wariant na bazie herbaty liczi jest mistrzowski, a te wszelkie tapioki, strzelające kuleczki i żelki to taka „fajna zabawa”. Człowiek się trochę czuje jak dziecko, które po raz pierwszy je Bąboladę.

DSC06444 (Kopiowanie)

DSC06437 (Kopiowanie)

Z drugiej strony – cholera, strasznie to słodkie. Może nie tak jak szejki z Fudge Filosophy, ale słodkie. Nie przypasuje to każdemu lub w dużych ilościach. Ja byłem głupi i wypiłem 3 jednego dnia – brzuch bolał, niestety.

Mont Balzac Cafe Bar przygotowało catering. Pierwszego dnia gdańską restaurację wsparła jednak Ikea swoimi klopsikami, łososiem i purre ziemniaczanym. To klasyki, jak zwykle smaczne – mógłbym powiedzieć, że w przyszłym roku chętnie widziałbym szersze menu od Szwedów.

DSC06458 (Kopiowanie)

DSC06462 (Kopiowanie)

DSC06463 (Kopiowanie)

Mógłbym, ale też Mon Balzac Cafe Bar mocno nasyciło moje podniebienie i połechtało moje podniebienie. Zupy – krem z pomidorów i cebulowa z grzankami – bardzo smaczne. W obu przypadkach jadałem lepsze, ale do ich jakości przyczepić się trudno. Co poza tym? Pierogi ruskie – fajne, ale babcia robi lepsze. Kurczak nadziewany szpinakiem – props za pomysł, dobre przyprawienie, choć może trochę za mało soczyste. Karkówka – super sprawa, choć mogliby ostrzec, że są tam kurki (ale to moja grzybowa fobia). Risotto – nie kumałem, co takiego fajnego jest w daniach z ryżem i dalej tego nie rozumiem. Pulpeciki faszerowane winogronem – czad, świetne połączenie. Generalnie na plus i bardzo smacznie.

DSC06472 (Kopiowanie)

DSC06473 (Kopiowanie)

DSC06476 (Kopiowanie)

DSC06517 (Kopiowanie)

DSC06518 (Kopiowanie)

Catering na Blog Forum Gdańsk 2014 zasługuje na dobry z plusem. Fajnie, że– w porównaniu z zeszłym roku – odpowiada za niego więcej znanych marek.

PS Na koniec polecę jeszcze makaroniki przygotowane przez Gruszkę, podkradzione Paulinie Wnuk (już nie „z From Movie to the Kitchen”). Jeśli jakimś cudem wciąż nie znacie prowadzonych przez nich blogów, to nadrabiajcie.

DSC06477 (Kopiowanie)