Wyszukiwarka

Lista 13 żarłocznych postanowień na 2016

Niby postanowienia noworoczne uważam za głupie, a mam kilka własnych. Oczywiście jedzeniowo-blogowych.

Co bym chciał zrobić w 2016?

1. Zmienić layout bloga. Czas najwyższy. Trzeba go unowocześnić i koniecznie postarać się o nowe logo. To już mi zbrzydło. Zanim to jednak zrobię, będę potrzebował trochę pieniędzy. Zatem odkładam.

2. Wejść na YouTube. Każdy może, więc dlaczego nie ja? Myślę o tym już od dawna. W tajemnicy Wam powiem, że dwa pierwsze materiały nagrałem w ostatnich dniach 2015 roku i będą miały swoją premierę już w tym miesiącu. Muszę je tylko zmontować. Żadne wielkie hity, ale taki pierwszy krok w stronę robienia fajnego video.

3. Zrobić sobie miesiąc bez słodyczy. W sumie, to już wiecie, że właśnie on trwa. Odsyłam do wczorajszego posta.

4. Zrobić sobie miesiąc bez alkoholu. Nie piję wiele, ale miesiąca bez choćby piwka sobie nie wyobrażam. Czas zmienić myślenie.

5. Zrobić sobie miesiąc bez mięsa. Niezły hardkor, co? Trudno mi to sobie wyobrazić, ale mam przynajmniej trzy powody, by być na tyle szalonym, żeby to wykonać. Po pierwsze, to byłby dla mnie prawdziwy sprawdzian. Po drugie, miałbym w końcu pretekst, by poznać wegetariańskie knajpy w Poznaniu. Po trzecie, po takim miesiącu jeszcze mocniej docenię mięso. Wstępnie planuję bezmięsny miesiąc na kwiecień 2016.

6. Przygotować ranking najlepszych burgerów w Poznaniu. Chodzi mi to po głowie mniej więcej od momentu, gdy w zeszłym roku powstawały zestawienia najlepszych lodziarni i pizzerii. Wciąż kompletnie nie wiem, jak podejść do tego logistycznie.

Zdaję sobie jednak sprawę, że muszę mieć zaoszczędzonych kilka stówek. Dlatego też cały hajsik, jaki uzbieram za afiliację w ramach programu partnerskiego z Pizzą Portal, przeznaczę na ten ranking. Najpóźniej w wakacje powinno się udać. Wystarczy, że klikniecie w poniższy baner i w ciągu miesiąca zamówicie szamkę na dowóz, korzystając z usług tego serwisu. Nie zapłacicie więcej, a ja otrzymam procent z transakcji. Zatem klikajcie na zaś:

7. Przygotować nową partię wlepek. Od ostatniej minęły już ze dwa lata. Jak ten czas leci! Pojawienie się nowych wlepek możliwe jest jednak dopiero wtedy, gdy powstanie nowe logo bloga.

8. Przygotować nową partię koszulek. Jak wyżej.

9. Nauczyć się gotować przynajmniej 10 nowych potraw. Takich, które można wsunąć na obiad. Od kilku lat jeśli nie jem na mieście, to zazwyczaj raczę się kurczakiem pokrojonym w kostkę z makaronem / ryżem / kaszą, jakimiś warzywami i ew. sosem. Zdarzało się też spaghetti. Od niedawna szkolę się w robieniu mielonych i idzie mi całkiem sprawnie. Chciałbym jednak opanować 10 całkiem różnych przepisów na obiad, żeby nigdy więcej nie być narażonym na nudę, jak w przypadku w/w kurczaka. Swoją drogą, możecie coś zaproponować. Byleby nie był potrzebny piekarnik, bo tego niestety nie posiadam.

10. Kupić piekarnik. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego.

11. Zjeść gdzieś koreańskie BBQ. Chodzi za mną od dłuższego czasu. Ponoć w Polsce jest tylko w Krakowie. Bliżej mam do Berlina. Tam też pewnie znajdę.

12. Pojeździć po Polsce i świecie, by jeść i smakować. Poznań jest świetny i kulinarnie ma naprawdę sporo do zaoferowania. Otwiera się tu sporo nowych knajp, ale nie na tyle, by mnie w 100% zaspokoić. Bardzo bym chciał wyjechać na kilkudniową wycieczkę do Berlina, by każdego dnia odwiedzać najlepsze punkty gastronomiczne w stolicy Niemiec. Równie mocno chciałbym wycisnąć jak najwięcej kulinarnych doznań z Warszawy, Krakowa, Trójmiasta, Wrocławia, Łodzi czy Katowic. Potrzebuję do tego jednak trochę pieniędzy.

13. Zacząć utrzymywać się z bloga. Obecnie na nim tylko zarabiam. Chciałbym więcej, by móc zrealizować większość powyższych marzeń i celów. Uda się?

Oby! Trzymajcie kciuki za moje noworoczne postanowienia i koniecznie podzielcie się swoimi. Może będę mógł Wam jakoś pomóc w ich realizacji?