Wyszukiwarka

Na talerzu: Bornholm (Część 1: Lodożercy)

Na Bornholmie, duńskiej wyspie, która jeszcze nie tak dawno naszym rodakom jawiła się jako sielska Arkadia, niemal wszystko opatrzyć można przymiotnikami „jedyny” bądź „mini”. Jedyna manufaktura cukierków, jedyny kościół katolicki, jedyne żubry-emigranci z Polski; mini huta szkła, minibrowar w Svaneke, mini trolle z Langebjergu… Wydaje się czasem, że tylko pola golfowe, rozsypane po całej wyspie, preferowane są w wersji bez przedrostka.

DSCN2756 (480x640)

I lody. Bez znaczenia, czy sprzedawane pod wędzarnią w Hasle, czy na plaży w Dueodde, lody kręcone bądź w gałkach – bornholmskie porcje są gigantyczne.

Linia brzegowa Bornholmu liczy sobie nieco ponad 100 km – dla średniozaawansowanych rowerzystów pokonanie wyspy trasą rowerową nr 10, czyli właśnie wzdłuż brzegu, to kwestia jednego dnia. Wielbicieli zarówno dwóch kółek, jak i mrożonych słodyczy, ucieszy zapewne fakt, że najlepsze lodziarnie także zlokalizowane są przy jednej z bornholmskich „rowerowych autostrad”.

DSCN2400 (480x640)

Zacznijmy od południowego wybrzeża, gdzie pomiędzy ponoć najpiękniejszymi plażami Danii, Balką i Dueodde, w Snogebaek znajduje się rewelacyjna wytwórnia czekolady Kjaerstrup. No tak, ale co z tymi lodami? Ano właśnie – poza niezwykle popularnymi na wyspie ciepłymi lodami, którymi można się zasłodzić już w połowie porcji, absolutnym hitem są lody śmietankowe maczane w czekoladzie, której smak konkuruje z najlepszymi pralinami Lindora.

Wędrujemy na północ, do Svaneke – miasteczka, które ze słodkości słynie, tutaj bowiem właśnie znajduje się uwielbiana przez najmłodszych manufaktura cukierków, mając za sąsiadów kolejną wytwórnię czekolady i jedyny na wyspie browar. Ciekawostką jest fakt, że piwo Svaneke dostępne jest również o smaku… czekoladowym. Efekt sąsiedztwa?

svaneke is

Istniejąca od 1999 roku Boisen Iskafé zachwalana jest przez wszystkie przewodniki jako miejsce, w którym można kupić ekologiczne lody „bez sztucznych barwników i środków aromatyzujących jakiegokolwiek rodzaju”. Właściciel lodziarni twierdzi, że przepis na lody przywiózł ze sobą przez laty z Włoch, zmodyfikował je tylko nieco, by móc korzystać z dóbr, jakie oferuje wyspa. Na dowód wskazuje na smak, których nie znajdziemy w całej Italii – lody lukrecjowe. To nie jedyna smakowa niespodzianka, jaką oferuje lodziarnia: są także lody o smaku piwa, tahitańskiej wanilii oraz… bornholmskiego sera pleśniowego Danablu!

Jeżeli wędrujemy zgodnie z niniejszym przewodnikiem, po śniadaniu w Snogebaek i przekąsce w Svaneke, do Gudhjem – miasta na północno-wschodnim wybrzeżu i ojczyzny wędzonego śledzia – dotrzemy w porze obiadowej. Przydałoby się wrzucić na ząb jakąś bombę kaloryczną, nieprawdaż?

Po morderczej, kilkunastokilometrowej wspinaczce – która zresztą nie powinna nikogo dziwić, znaczenie etymologiczne nazwy miejscowości to bowiem nic innego, jak „mieszkanie Boga”, jest się więc gdzie wdrapywać – udajemy się do uroczego portu, a tam prosto do lodziarni Special Is. Tutaj za 120 koron otrzymamy spełnienie marzeń niejednego łasucha.

DSCN2886 (640x480)

Gigantyczny, potrójny, metrowy wafel wypełniony jest po brzegi lodami śmietankowymi z automatu. Na nich znajduje się siedem gałek lodów owocowych oraz zmrożona bita śmietana, w którą wetknięte są cztery pianki-ciepłe lody w kruchej czekoladowej polewie i – zwieńczenie budowli – kolejna porcja gęstych lodów włoskich w „zwykłym” waflu, obtoczona we wszystkich dodatkach, oferowanych przez lodziarnię – łącznie z posypką lukrecjową, oczywiście.

Przemiła obsługa łamaną polszczyzną dopingowała grupę młodzieży, której byłam przewodnikiem, w zmaganiach z olbrzymimi lodami. Podołali, ale stanąć w szranki z Goliatem w pojedynkę nikt się nie odważył.

Z Gudhjem już tylko skok do Sandvig, gdzie w podziemnych pieczarach mieszka psotny troll Krølle Bølle wraz z rodziną, który od pół wieku już zgadza się na sygnowanie swoim wizerunkiem bornholmskich lodów gałkowych. Jeśli więc nie jesteście w Svaneke, a macie ochotę na lody inne niż z automatu, szukajcie podobizny stworka z gargamelim nosem i dwoma różkami.

krolle bolle

Ponadto na Bornholmie warto na lody zabierać się z młodszym rodzeństwem lub własnymi pociechami. Niejedna kawiarnia wszystkim milusińskim poniżej lat 12 oferuje bonusy w postaci gratisowych posypek, większych czy tańszych porcji. Co więcej, przy zamawianiu lodów w wielu lodziarniach, zwłaszcza tych z podobizną Krølle Bølle nad wejściem, dzieci otrzymują możliwość swoistego lodowego all you can eat, co oznacza tyle, że po zapłaceniu za porcję (!) lodów mogą do woli nakładać do otrzymanego wafla/kubeczka tyle słodyczy i dodatków, ile uznają za możliwe do przejedzenia.

Drodzy Lodożercy, rowery pod pachy i kupujcie bilety na prom!