Wyszukiwarka

Na talerzu: Bornholm (Część 2: Zwiedzamy Netto)

Ambasadorem kuchni bornholmskiej od lat jest wędzony śledź. Jednak sami Bornholmczycy w każdym zakątku tej małej duńskiej wyspy z dumą prezentują regionalne produkty, które co i rusz zdobywają uznanie wśród światowych smakoszy.

Atmosfera wyspy, na której czas jakby się zatrzymał, zdecydowanie sprzyja propagowaniu na szeroką skalę wszelkich zasad slow-foodu. Lokalne produkty nie potrzebują tu reklamy, Duńczycy bowiem należą do „żywieniowych patriotów”. Promowaniu tradycyjnej kuchni i specjałów regionalnych służą także organizowane rokrocznie zawody kulinarne, w których dozwolone jest użycie składników pochodzących wyłącznie z Bornholmu.

Zwolennicy turystyki kulinarnej poczują się na wyspie jak w siódmym niebie. Zajrzenie jednak do każdej manufaktury, młyna i wędzarni czy skosztowanie regionalnych smakołyków z racji uciekającego urlopu może niektórych podróżników przerosnąć. Można wówczas wejść do najbliższego… Netto – i tam zaopatrzyć się w lokalne ciekawostki.

Piwo czekoladowe
W Svaneke, po skonsumowaniu ekologicznych lodów, zakupieniu pełnej torby ręcznie wytwarzanych landrynek i upaćkaniu się czekoladowymi słodkościami, powstającymi na naszych oczach, zajrzeć koniecznie trzeba jeszcze do browaru. Płynne złoto o smaku czekoladowym nie powinno dziwić, jako że browar znajduje się pomiędzy wymienionymi wyżej landrynkami i czekoladziarnią…

svaneke choko

Olej rzepakowy cytrynowy
Dla tych, którzy lubią czasem poeksperymentować w kuchni, ewentualnie tym, którym znudziła się do pizzy czy chleba oliwa z oliwek (tudzież poznaniakom – olej lniany do pyr i gzika), godny polecenia wydaje się rzepakowy olej prosto z farmy w Aakirkeby. Warianty są trzy: czysty, z dodatkiem chili lub z cytryną. Trzy razy tak dla tej ostatniej od niżej podpisanej.

olej

Sos koperkowy
W żadnym przewodniku nie znalazłam ani wzmianki na temat koperkowej fascynacji Duńczyków. A jednak – obok uwielbienia dla śledzia i lukrecji, na trzecim miejscu według mojej rachuby plasuje się właśnie ta niepozorna roślinka. Słodkawy sos koperkowy, dostępny w każdym markecie, sprawdza się zarówno jako dressing do sałatek, jak i dodatek do jajek czy ziemniaków, a nawet deserów. Na upartego podawać z pieczywem zamiast dżemu.

Miód z chili i imbirem
Podczas rowerowych wędrówek przez wyspę nieraz natykałam się na miód. Sprzedaż owego jest niewyobrażalnym fenomenem dla polskiego nieufnego umysłu, Duńczykom bowiem nie tylko nie wpada do głowy, by samemu coś kraść (przez sześć tygodni prowadzenia wycieczek na dwuśladzie ani razu nie użyłam kłódki – straciłam tylko okulary przeciwsłoneczne, a jedynym podejrzanym o kradzież może być żubr w puszczy Almindingen), lecz również nie przyjdzie im na myśl, że mogą zostać okradzeni. Dowodem na to są budki, stojące przy drogach i ścieżkach rowerowych, w których wystawiony jest towar oraz… skrzynka na należną kwotę. Transakcja obywa się bez właściciela kupowanych dóbr.

Nie wiem, jak smakuje miód z Netto, opatrzony raczej godną zaufania naklejką „regionalny”. Ten z dodatkiem chili i imbiru, zgarnięty z budki pomiędzy Nexo a Ronne, zniknął po trzech śniadaniach.

miodek

Ser pleśniowy Danablu
Ser, który swój smak ponoć zawdzięcza pachnącej solą morską bornholmskiej bryzie, solą w oku jest niewątpliwie francuskim seropleśniowym patriotom. To właśnie produkt mleczarni w Klemensker (tak, tak, jedynej mleczarni na wyspie) jako jedyny dwukrotnie zdobył pierwszą nagrodę i tytuł „World Cheese Champion” w Wisconsin. Ser, wraz z innymi przetworami mlecznymi liczącej 654 mieszkańców mieściny (11. najliczniejsza osada ludzka na wyspie!) do nabycia w każdym supermarkecie.

dana

Wyrafinowana… musztarda?
Jeżeli do tej pory musztarda kojarzyła się wam tylko z dodatkiem do kiełbasy z ogniska, papierową zastawą i tłustymi paluchami – czas z tym skończyć. Brak pomysłu na ekstrawagancki prezent z duńskiego raju? Zamknięty w eleganckim słoiczku sos z gorczycy będzie na pewno strzałem w dziesiątkę. Niezdecydowani mogą od razu zapakować do koszyka każdy z napotkanych rodzajów, których polecane przez producenta przeznaczenie umieszczone jest pod nazwą produktu. Na półkach kryje się więc klasyczna kremska musztarda z miodem, musztarda chili, „frankfurterska dziadkowa”, z dodatkiem curry czy – obowiązkowo – koperkowa, szczególnie polecana do wędzonego śledzia na smagniętej masłem kromce ciemnego chleba.

svaneke market

Dania uchodzi za najdroższy kraj Europy, chcąc więc wybrać się na rodzinny obiad do bornholmskiej restauracji przeciętny polski turysta liczyć musi się z tym, że przez resztę pobytu zmuszony będzie do zaciskania pasa. Chcąc ograniczyć wydatki można skusić się na wizytę w pobliskim Netto, by bez rozstawania się z nadmiarem koron zasmakować nieco lokalnych specjałów.