Wyszukiwarka

Na talerzu: Grecja (część 1- wprowadzenie)

image

Wprowadzenie do tematu to bardzo ważna rzecz. Dlaczego, zapytacie? Ano dlatego, że jedzenia absolutnie nie można uogólniać. To tak jakby chcieć napisać o tym, jakie jest jedzenie w Polsce, jedząc tylko na Pomorzu i słowem nie wspomnieć o przysmakach z południa Polski, z Mazur czy Wielkopolski. W prawdopodobnie trzech częściach postaram się opowiedzieć Wam, jak smakuje Grecja, czego można się spodziewać, gdy się odwiedza kraj po raz pierwszy, albo co mogliście ominąć, jeśli już tam byliście. Może będę przynudzać, może jednak dowiecie się czegoś nowego i ciekawego.

Lato spędziłam na Zakinthos, wyspie położonej na Morzu Jońskim, jest to jedna z siedmiu wysp Jońskich, (chyba) trzecia co do wielkości. Mówi się na nią róznie – Zante, Zielona Wyspa, Wyspa cudów… Wyspa ślepców. Dlaczego Wyspa ślepców? Cóż, Polacy i Grecy mają coś wspólnego – lubią kombinować. Na Grecji największe zasiłki zdrowotne dostają osoby ślepe, dlatego też na Zakinthos znalazło się bardzo dużo osób z zaświadczeniem o ślepocie. W końcu urząd zorientował się, że coś jest nie tak i zaczęto przywoływać ludzi na kontrole – tutaj właśnie nastąpiło cudowne uzdrowienie mieszkańców.

zdjęcie 3 (1)
Chleb, chleb, do wszystkiego chleb!

Jeśli chodzi o samą wyspę, jej tryb życia i sposób żywienia mocno determinuje to, co na wyspie się znajduje, a znajduje się na niej sporo gajów oliwnych. Rośnie tam ok. 2 milionów (tak, to dobra liczba) drzewek oliwnych. Najstarsze z nich liczy sobie 2,5 tysiąca lat. To właśnie te gaje oliwne wpływają na to, jak toczy się życie na tej wyspie. Oliwki zbiera się w okresie grudzień–luty i wtedy jest natłok pracy – oliwki trzeba zebrać, wycisnąć oliwę (kolejna garść ciekawostek – oliwę TRZEBA wycisnąć nie później niż 12 godzin po zebraniu oliwek, inaczej się nie nadaje, proces tłoczenia jednej partii oliwy to 1 godzina), część umieszcza się w zalewie.

Oliwa pełni bardzo ważną rolę w żywieniu Greków, dodaje się ją do praktycznie wszystkiego, jedyny wyjątek – jeśli trzeba coś usmażyć na głębokim oleju – używają oleju słonecznikowego, w każdym innym przypadku jest to oliwa, ale więcej o samym pieczeniu i przygotowywaniu mięs w drugiej części. A jeśli zastanawiacie się, ile takiej oliwy można zrobić w trakcie jednego sezonu… takie informacje również posiadam. Mniej więcej, oczywiście. Oliwka najbardziej płodna jest w wieku 40-120 lat, to wtedy rodzi najwięcej owoców – kilkadziesiąt kilo. Na litr oliwy zużywa się około 5-6 kg oliwek. Biorąc pod uwagę, że drzewek ma się kilkadziesiąt, w większym gaju kilkaset daje to…. Sporo, przepraszam, „jestem humanistką”. Grecy zużywają średnio litr oliwy tygodniowo. Na osobę. W Polsce też zużywa się litr oliwy na osobę, rocznie. Z tego co opowiedziano nam w wytwórni oliwy 3/4 tego, co oferowane jest w naszych sklepach to ściema. Bardzo często oliwa która jest w naszych sklepach robiona jest z resztek oliwek, które zostają po pierwszym tłoczeniu. Kupując oliwę zwróćcie uwagę na jej kwasowość. Powinna mieć maksymalnie do 0,5% kwasowości. Inaczej nie ma bata żeby była z pierwszego tłoczenia. To informacja z pierwszej ręki, od producenta oliwy.

Jeśli zaś chodzi o same oliwki – w niczym nie przypominają one oliwek jakie znamy z supermarketów. Nie liczcie, że dostaniecie gdziekolwiek oliwki wydrążone i nadziane papryką czy innym migdałkiem. Nie, tutaj oliwki marynowane są w baaardzo słonej, oliwnej zalewie. Je się je w może średnio elegancki sposób – pestki trzeba wypluwać, ale za to kto raz spróbuje takiej oliwki, już zawsze będzie chciał je jeść! Oliwki je się same, dodaje się do sałatek, albo dekoruje się nimi dipy.

zdjęcie 2 (3)

Najbardziej znaną sałatką jest oczywiście sałatka grecka. Ale nie taka jak my ją jemy – usłyszałam kilka razy, że my ją… psujemy, bo dodajemy do niej sałatę. Oryginalna sałatka grecka składa się z pomidorów (najczęściej krojonych w ósemki), ogórka (jak się ukroi, tak jest dobrze – nie ma sensu się przepracowywać), czerwonej cebuli w piórkach (po co kroić w kostkę, za dużo roboty), zielonej papryki (nawet nie myślcie o małych kawałkach), oliwek i sera feta w jednym, dużym kawałku, oprószonym oregano. To wszystko obficie polane oliwą z oliwek i octem winnym. Obowiązkowo do tego chleb. W Grecji – nie ma chleba, nie ma jedzenia. Oczywiście po zjedzeniu całej sałatki, chleb macza się w sosie, który pozostał na dnie naczynia, i przyznam bez bicia – to chyba najlepsza część tej sałatki! Także następnym razem jak będziecie robić sałatkę grecką – darujcie sobie saszetkowe vinegrety czy inne sosy czosnkowe, koperkowe czy jakie tam lubicie – oliwa i ocet winny – najlepiej!

zdjęcie 4

A jeśli koniecznie chcecie zjeść coś czosnkowego, przygotujcie chyba najbardziej znany dip grecki – tzatziki. To dip robiony z gęstego, tłustego (koniecznie! żadne jogurty light!!) jogurtu (u nas bardzo ciężko dostępny, ja robię z mieszkanki jogurtu typu greckiego i naturalnego serka kanapkowego), startego ogórka, czosnku i oliwy. Wykonanie bardzo proste – trzecie ogórka na tarte (nie obierajcie, po prostu umyjcie), odciskacie z wody, dodajecie do tego jogurt, solicie, pieprzycie, dodajecie przeciśnięty przez praskę czosnek, dolewacie trochę oliwy i voila! Polecam szczególnie do dań grillowanych – niebo!

Kolejne dipy, które Grecy lubią jeść na przystawkę, mnie nie za bardzo przypadły do gustu – pasta czosnkowo-bakłażanowa, pasta rybna, ziemniaki z czosnkiem, tu już nie moje smaki – ale jeśli będziecie mieli okazję – próbujcie, może Wam akurat zasmakuje!

zdjęcie 1 (3)
W okrągłym – wariacja tzatzików, różowe – pasta rybna, zielone – bakłażan z czosnkiem, białe – czosnkowy twarożek

Świetną przystawką jest również grillowany ser feta. Spory kawał sera zawija się w aluminium, wcześniej polewa się go obficie oliwą, dodaje się kawałek grillowanego pomidora i papryki, posypuje papryką i oregano. Taką paczuszkę wkłada się na grilla na ok. 10 minut. Spróbujcie zrobić sobie takie w domu, tylko pamiętajcie – porządny ser feta, nie te maziste serki sałatkowe!
Inną potrawą, która służy za przystawkę są dolmades. To takie małe „gołąbki”, zawijane w liście z winogron. Jest ich parę wersji, najbardziej popularne to te z farszem mięsno-ryżowym lub z samym ryżem. Liście winogron są marynowane, dlatego mają posmak, który nie przypada wszystkim do gustu – są bowiem lekko kwaśne i lekko cierpkie. Jeśli nadziewane są samym ryżem, zawierają w sobie różne dodatki, delikatne przyprawy, zioła, cebulę. Często dodaje się również orzeszki pinii. Warto spróbować, bo smak w Polsce nieznany.

zdjęcie 5
W knajpie „ESCAPE” dają okropne dipy. A najgorsze te ziemniaki z czosnkiem….

Pewnie bardzo interesuje was również ouzo, czyli ichnia wódka. Wódka z anyżu, o zawartości alkoholu 48%. Ja jestem hejterką anyżu, więc mi nie przypadło do gustu w ogóle, ale Grecy ją uwielbiają. Pije się ją zupełnie inaczej niż u nas. Grecy w ogóle mają inną kulturę picia niż Polacy. My pijemy shoty, zagryzając do tego różne przekąski. Oni tego nie znają. Piją piwo, wino… i ouzo. Ale nie czyste, bo z wodą i lodem. Pije się je powoli, właściwie można powiedzieć, że się je sączy. Przewodniczka opowiadała mi, jak to jej koleżanki mąż, Grek, przyjechał do Polski poznać znajomych swojej żony. Za nic nie chciał przyjąć do wiadomości, że w Polsce się je do picia i postanowił dotrzymać tempa pijącym bez jedzenia. Dodam tylko, że żeby tego było mało, pojechał do Polski wschodniej. Chyba nie muszę tłumaczyć, co się stało z biednym Grekiem…

To na razie tyle o Grecji. Niedługo część druga, w której opowiem Wam to i owo o greckich daniach głównych, o mięsie i o przyprawach.
Aντίο!