Wyszukiwarka

Najlepsza szkocka whisky do 100 zł? Są wyniki!

12751987_1055116391193261_540138764_o

Dla wielu mogą być one zaskoczeniem.

Wraz z Tomkiem Milerem – blogerem i właścicielem sklepu Miler Spirits & Style przy Podgórnej 4 w Poznaniu – zorganizowaliśmy w ubiegłą sobotę ślepy test szkockiej whisky do 100 zł, na który zaprosiliśmy swoich czytelników. Zebraliśmy reprezentatywną, ponad 30-osobową grupę, której podaliśmy 6 rodzajów whisky. Były to Ballantine’s, Famous Grouse, Grant’s, J&B, Passport Scotch i William Lawson’s. Dlaczego akurat te marki? Tak wybrali nasi czytelnicy w poprzedzającej degustacje ankiecie.

12722472_1055116601193240_2063742209_o

12421964_1055116411193259_363191421_o

Założenia testu były proste: jego uczestnicy mieli oceniać trunki wyłącznie na podstawie doznań organoleptycznych (zapach, smak, finisz), co ułatwić miała nieznajomość marki aktualnie pitej whisky. Nikt, łącznie ze mną i Tomkiem, nie wiedział, jaką markę degustował w danej chwili – kolejność podania poznaliśmy dopiero po zakończeniu testu. W żadnym wypadku na opinie nie mogły więc wpłynąć pozytywne lub negatywne emocje związane z danym brandem.

938575_1055116407859926_232164135_o

12443442_1055116441193256_1524027305_o

Każdą whisky ocenialiśmy (z Tomkiem również wzięliśmy udział w teście) pod trzema aspektami: aromatu, smaku i finiszu. Są to cechy bardzo subiektywne, a że wśród uczestników były zarówno osoby obeznane z tematem, jak i totalni laicy (np. ja), to zdecydowaliśmy się na prostą, trójstopniową skalę: 0 – nieatrakcyjne, 1 – neutralne, 2 – atrakcyjne. Na koniec komisja złożona z dwójki uczestników testu oraz pracowników Miler Spirits & Style wszystkie oceny zsumowała.

12837377_1055116417859925_1072905093_o

12842500_1055116437859923_1357819341_o

Wyniki, przynajmniej dla mnie, okazały się sporym zaskoczeniem. Nie tyle z uwagi na zwycięzców, co na fakt, że było ich aż dwóch! Przy trzydziestu uczestnikach nie spotkałem z takim obrotem sprawy.

Królował Ballantine’s ex aequo z J&B. Pozostałe miejsca zajęły kolejno: Grant’s, Passport Scotch, William Lawson’s i The Famous Grouse:

12834897_1054812524556981_104614626_n

Sprawdziliśmy także, która whisky króluje wśród czytelników Wygrywam z Anoreksją, a którą najlepiej oceniają czytelnicy MilerPije.pl – tak trochę z ciekawości, na ile te wyniki będą się od siebie różnić. Wprawdzie zwycięzcy zostali wybrani inni, ale poza tym większych odstępstw nie widać. Czytelnicy mojego bloga wybrali „Balantynę”:

1075034_1054812537890313_1186107172_n

Dla czystego funu porównaliśmy też wyniki moje z wynikami Tomka. I mogę mieć powód do dumy! Za najlepszą szkocką do 100 zł uznałem ten sam trunek, co znawca i koneser whisky, Tomek Miler. To chyba znaczy, że moje zmysły nie są takie najgorsze.

[column]12833389_1054812511223649_1984976164_n[/column][column]12032348_1054812591223641_341367448_n[/column]

>>> ZOBACZ KOMENTARZ TOMKA MILERA DO WYNIKÓW <<<

Dodatkowo przeprowadziliśmy małą, za to cholernie trudną zabawę. Na osobnej karcie mogliśmy wytypować, jakie rodzaje whisky zostały podane i w jakiej kolejności. Tylko garstka osób dobrze wytypowała po 2 marki. Tych, którym się udało, Tomek zaprosił do VIP roomu, gdzie polał alkohole z „nieco” wyższej półki. Mi się nie udało, więc pozostają mi tylko zdjęcia.

12837736_1055116724526561_727953066_o

12837590_1055116727859894_1694253360_o

Na koniec dwie sprawy: Po pierwsze, ogromne podziękowania dla Tomka i jego pracowników, bo może ciągle tu piszę w pierwszej osobie liczbie mnogiej – zorganizowaliśmy i przeprowadziliśmy – a tak naprawdę to oni zorganizowali i przeprowadzili i za to należą im się brawa!

12842466_1055116611193239_452734121_o

Tym bardziej – tu zaraz wyjdzie na jaw ta druga rzecz – że test okazał się sporym sukcesem: frekwencja dopisała, wszystko potoczyło się sprawnie, a część nieoficjalna przy barze, podczas której dyskutowaliśmy już nie tylko o whisky, lecz także o jedzeniu. Mamy z Tomkiem w planach przeprowadzeniu kolejnych podobnych testów, choćby whisky irlandzkiej i bourbonów, ale o wszystkim w swoim czasie. Na pewno przy następnym takim wydarzeniu postaramy się o jakiś catering – nie tyle do celów degustacyjnych, co do zwyczajnego napełnienia żołądka. Po 6 kolejkach whisky człowiek wyjątkowo szybko głodnieje…